Terlikowski: Polityka rzeczy ważnych
Tyle, że tak nie jest. Prawo i Sprawiedliwość, wreszcie (może jest to wpływ istnienia Solidarnej Polski, która zagraża im z prawej strony, może koalicji z Prawicą Rzeczpospolitej, a może – czego też wykluczać nie należy – głębszej konwersji liderów tej partii) postanowiła poważnie potraktować własne deklaracje o chrześcijańskim myśleniu. I dlatego wprowadziła do Sejmu dwa projekty, które mają bronić ludzkiego życia, które niszczone jest w trakcie zapłodnienia in vitro. Było, oczywiście od samego początku jasne, że wywołają one skandal, że dziennikarze i politycy innych partii rzucą się na ten projekt jak pies na sukę w rui, i będą się na nim wyżywać do upadłego. Łatwo się było także domyśleć, że propagandyści związani z PO wykorzystają te projekty, by przesłonić nimi inne sprawy, choćby finansowe, a media zaczną znowu budować wizję PiS jako talibanu, co nie przełoży się na większe poparcie tej partii w sondażach.