Warzecha: Dwa cele Rosji
Niedawno pisałem w „Fakcie” o tym, że Władimir Putin byłby niemądry, gdyby nie spróbował wykorzystać dzisiejszego przemarszu rosyjskich kibiców przez Warszawę dla własnych interesów. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że grupa, która przyjechała do naszego kraju, jest w ten czy inny sposób pod uważnym nadzorem rosyjskich służb. Nadzór oznacza w tym wypadku także możliwość sterowania i przeprowadzania prowokacji. Sceptykom radzę pamiętać, że nie mówimy o normalnym, demokratycznym, europejskim kraju, ale o satrapii, maskującej się pozorami demokracji. Oczywiście jest w tym wszystkim jakiś element autentycznej kibicowskiej organizacji, ale z całą pewnością nie gra głównej roli.