Z jednej strony strasznie kibicuję polskiej drużynie, cieszę się z kibiców, z remisu i czekam na zwycięstwa. Cieszy mnie, że poznawana jest również polska historia, odwiedzane są muzea. To jest bezsporne. Ludzie poznają się, odwiedzają, goszczą i zmieniają się stereotypy. To się udaje również dzięki naszej oddolnej aktywności.

 

Z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że w wypadku nawet ograniczonego sukcesu polskich piłkarzy, legitymację na dalsze rządzenie może dostać obecna ekipa. Drgnęło już w sondażach na korzyść PO. To przypomina mi jak 8 marca przynosi mąż kwiatek bitej żonie z okazji Dnia Kobiet i ona zapomina o wszystkim. Wszystko mu nagle wybacza. To jest psychologiczny mechanizm wyparcia. Przez speców od takiej roboty bezwzględnie wykorzystywany – podkreśla Wolski.

 

Not. Jarosław Wróblewski