W czasie przemarszu przez Warszawę i całego meczu będziemy wyłącznie kibicować naszej drużynie oraz myśleć o piłce nożnej. Mamy nadzieję, że z polskiej strony będzie podobnie - mówi przed spotkaniem z Polską Aleksander Szprygin, szef Wszechrosyjskiego Związku Kibiców.

 

We wtorek o 17 - w Dniu Rosji upamiętniającym ogłoszenie 22 lata temu suwerenności przez Rosję i faktyczny upadek ZSRR - rosyjscy kibice wyruszą sprzed przystanku kolejowego Warszawa Powiśle i mostem Poniatowskiego przejdą na Stadion Narodowy. Rosjanie obiecali władzom Warszawy, że nie będą ze sobą mieli komunistycznych symboli takich jak sierp i młot, a jedynie czerwone koszulki, bo to barwy reprezentacji Rosji. - Ewentualne polityczne okrzyki podczas przemarszu Rosjan to będzie już sprawa policji. Jeśli się pojawią, policja zastosuje środki adekwatne do sytuacji - mówiła w niedzielę w RMF FM prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz.



Aleksander Szprygin, szef Wszechrosyjskiego Związku Kibiców powiedział "Gazecie Wyborczej": - Rosyjscy kibice są nastawieni przyjaźnie. W czasie przemarszu przez Warszawę i całego meczu będziemy wyłącznie kibicować naszej drużynie oraz myśleć o piłce nożnej. Mamy nadzieję, że z polskiej strony będzie podobnie. Jeśli nie będzie prowokacji, to nie dojdzie do żadnych wystąpień.


Na pytanie czy  jego organizacja organizacja kontroluje wszystkich kibiców z Rosji? Szpyrgin odpowiedział: - Na 100 proc. jest to niemożliwe. W czasie takich imprez jak Euro zapewnieniem bezpieczeństwa powinny zajmować się przede wszystkim służby porządkowe, a nie organizacje kibiców, bo nie jesteśmy w stanie wziąć odpowiedzialności za każdego kibica.

JW/gazeta.pl