Liczba samobójstw z powodów finansowych w ciągu czterech lat wzrosła w Polsce o 40 proc. Jak czytamy w "Dzienniku Gazecie Prawnej", rok temu 450 osób odebrało sobie życie właśnie z tego powodu. Cztery lata wcześniej było to 270 osób. W 2009 roku, kiedy byliśmy w szczytowym momencie kryzysu ekonomicznego, życie odebrały sobie 504 osoby. Taki wzrost zaobserwowano w większości krajów Unii Europejskiej i USA.
W przypadku Grecji – jak czytamy w "Dzienniku Gazecie Prawnej" –wskaźnik samobójstw wzrósł o 18 procent, a w samej stolicy tego kraju o 25 proc. Według psychologa Jacka Santorskiego, przed nami jeszcze gorsza perspektywa, ponieważ kryzys dotyka coraz częściej małe i średnie firmy - podaje portal onet.pl.
- Po pierwsze, te samobójstwa mogą wynikać nie tyle z sytuacji kryzysowej, ile z poczucia niesprawiedliwości, ponieważ jesteśmy społeczeństwem o bardzo dużym rozwarstwieniu dochodów. Jednym ze sposobów poradzenia sobie z takim stresem, jeśli już prowadzi się działalność gospodarczą, jest dbanie o odporność psychiczną, żeby mieć świadomość, że prowadzenie jej w Polsce to swoista droga przez mękę, szkoła przetrwania. Kondycja psychiczna, rozumiana jako szybkie podnoszenie się z upadku, działanie jak wańka-wstańka. Stres czy niepowodzenie nie może nas załamać. Trzeba umieć się podnosić.
Amerykanie opracowali taki sposób radzenia sobie, dbania o kondycję psychiczną, który opiera się na czterech elementach:
- dbanie o kondycję psychiczną, emocjonalną, świadomość, że nie jesteśmy z żelaza i powinniśmy o siebie dbać, takie kontrolowanie się;
- dbanie o kondycję społeczną, czyli dbanie o przyjaźnie, o relacje w pracy i poza nią;
- dbanie o kondycję rodzinną, czyli jak moja praca służy rodzinie, jakim oparciem jest dla mnie rodzina wobec problemów w pracy;
- dbanie o wymiar duchowy, czyli wartości, zasady czy przekonania, które nadają sens życiu. Duchowość jest istotna jak rozwój intelektualny – podkreśla Ochinowski.

