Gwiazdowski: Przed nową "hiszpanką " trudno się będzie uratować europejskim „przywódcom”
- W miniony weekend Hiszpania została uratowana. Nie, nie przez Fabregasa. Przez Unię Europejską - pisze Robert Gwiazdowski.
Autor
Redakcja
Migrated legacy fallback author.
Artykułów: 230346
- W miniony weekend Hiszpania została uratowana. Nie, nie przez Fabregasa. Przez Unię Europejską - pisze Robert Gwiazdowski.
Na początku muszę powiedzieć, że jestem dumny z kibiców, którzy bawią się w wyznaczonej dla nich strefie. Jak podają media, przez Strefę Kibica w Warszawie mogło się już przewinąć kilkaset tysięcy fanów piłki nożnej. Ich zachowanie jest wspaniałe. Wczoraj byłem dumny z tego, że po meczu Czechy-Grecja na wrocławskim rynku kibice obu drużyn razem odtańczyli zorbę. To jest piękne! Kibice - to właśnie ten dwunasty zawodnik, o którym zawsze mówię. My, Polacy będziemy oceniani przez pryzmat naszej gościnności, bo sprawy czysto sportowe często schodzą na drugi plan.
Jako, że z założenia nie posiadam telewizora, a mecz Polska-Rosja, wiadomo, obejrzeć trzeba, postanowiłam wybrać się do Strefy Kibica, by wspólnie z innymi fanami futbolu kibicować biało-czerwonym. Kiedy jednak wysiadłam na stacji metra Centrum, szybko zorientowałam się, że przedostanie się do strefy z telebimami nie będzie takie proste. Nie tylko ze względu na potężny ścisk, jaki panował w okolicach wejść do sektorów dla kibiców.
Grupy chuliganów, którym zależy tylko na rozróbie są – czy się nam to podoba czy nie – stałym elementem krajobrazu wszystkich państw europejskich. Młodzi, niespecjalnie inteligentni i często sfrustrowani ludzie potrzebują się wyżyć, i szukają okazji, by zrobić to z możliwie największym rozgłosem. Mecz Polska-Rosja, przy całym jego politycznym umocowaniu, podgrzewanym jeszcze przez media, jest taką właśnie okazją, by nie tylko się pobić, ale jeszcze dorobić do tego szczytną ideologię „pomszczenia powstania warszawskiego” (a słyszałem także takie uzasadnienia bójek), czy lat zależności od Związku Sowieckiego. Uzasadnienie to wzmacnia zresztą zachowanie części kibiców rosyjskich, którzy ewidentnie próbowali swoimi działaniami doprowadzić do zwarcia... Ale do chuliganów nie mam pretensji, tak jak nie mam pretensji do burzy, że ma ona pioruny. Na rzeczywistość nie ma się, co obrażać. Trzeba być tylko na nią przygotowanym.
"Do naszych wspaniałych przyjaciół z Rosji, którzy odwiedzają nas podczas EURO 2012: W imieniu wszystkich świetnych chłopaków i dziewczyn, proszę przyjmijcie szczere przeprosiny za takich idiotów atakujących was bez powodu.
Nie będę streszczał całego felietonu mistrza ciągu nazwisk, których wymienianie ma zawsze doprowadzić do tego samego wniosku, że Michalski musi być na lewicy, bo na prawicy są sami straszni ludzie, przed którymi on musi Polskę, a może nawet świat cały bronić. Ciągi nazwisk się zmieniają, ale zazwyczaj pojawia się w nich nazwisko Kaczyński, a ostatnio Michalik, Ziobro i (nie zawsze, ale dość często) Terlikowski. I tym razem nie jest inaczej. Okazuje się, że Michalski musi bronić najsłabszych przed straszliwą dominacją prawicowców, którzy będą latać z nożyczkami i wydłużać kobietom spodnie i spódnice...
W trakcie odgrywania hymnu kibice z Rosji rozwinęli ogromną, prowokacyjną flagę, która przykryła znaczną część sektora. Na pierwszym planie namalowano groźnie wyglądającą postać z mieczem. Obrazek podpisany był słowami: „This is Russia”. Na obrazie rzedstawiono Dymitra Pożarskiego, przywódca powstania ludowego, które wyparło wojska polsko-litewskie z Rosji na początku XVII wieku. Jego postać stała się jednym z symboli Rosji.
Pierwszy gol – w 37 minucie w tym meczu zdobyli Rosjanie. Jednak w 57 minucie Kubie Błaszczykowskiemu udało się pięknym strzałem trafić do bramki rywali i doprowadzić do remisu. I tego wyniku nie oddaliśmy do końca. Polska ma zatem po dwóch meczach dwa punkty i wciąż szanse na wyjście z grupy.
Wiem, że to zabrzmi jak herezja, ale nie oglądam meczu z Rosjanami. Jestem euroobojętny, nie ruszają mnie chorągiewki na samochodach, ani czapki z rogami (przy sympatię do tych, którzy je noszą nie będę ich określał dosadniejszymi słowami). I dlatego wybrałem się wieczorem na przejażdżkę rowerową. I z zaskoczeniem stwierdziłem, że takich jak ja w tym mieście niemal nie ma. Ulice są puste, jak w Wielkanoc czy Boże Narodzenie.
Reporter fronda.pl donosi o walce w Strefie Kibica pomiędzy polskimi i rosyjskimi kibicami (pseudokibicami). Policja używa armatek wodnych i broni gładkolufowej. A powodem było to, że pseudokibice spod stadionu przenieśli się pod strefy kibica.
Rzecznik stołecznej policji Maciej Karczyński powiedział Polskiemu Radiu, że awantury wszczynali zarówno Polacy, jak i Rosjanie. Potwierdził, że policjanci zatrzymali część kibiców. Zdaniem samych kibiców prowokatorzy znajdują się po obu stronach. Wiadomo już także, że wśród pobitych przez Rosjan Polaków jest także dziennikarz „Gazety Polskiej Codziennie” Wojciech Mucha.
Do pobicie polskiego kibica doszło pod Stadionem Narodowym. Osoba została zaczepiona przez trzech kibiców drużyny rosyjskiej przez jedną z nich pobita. Polak z obrażeniami trafił do szpitala, a trójka Rosjan została zatrzymana do wyjaśnienia - informuje serwis Gazeta.pl
Marsz kibiców oddzielony był od Polaków kordonem policji. A wśród Rosjan widać było kibiców ubranych w budionówki czy papachy z czerwonymi gwiazdami. Zdarzali się też kibicie w koszulkach z sierpem i młotem. Na zwracane im przez naszego reportera uwagi, że symbole te są w Polsce zakazane, odpowiadali lekceważąco.
Wszyscy mówią praktycznie tylko o Euro. Wszędzie. Widać to najlepiej po takim miejscu jak Salon24, gdzie zwykle jest tylko polityka. Słuchać to wszędzie. Na ulicach, w domach, autobusach. To jest bardzo dobry znak, czegoś takiego bardzo potrzebowaliśmy. Zauważają to wszyscy. Wczoraj rozmawiałem z jednym z ważniejszych ludzi w PiS, który sam cieszył sie jak dziecko. Jego partia słusznie zrezygnowała z protestów, podobnie jak „Solidarność”. Dzisiaj każda taka akcja rozminęłaby się kompletnie z nastrojami społecznymi. Bardzo dobrze, że tak zrobili.