"WPROST" ujawnia kto stoi za prowokacją przeciw sędziemu Milewskiemu
Sylwester Latkowski, Michał Majewski: Co skłoniło pana do przeprowadzenia prowokacji z sędzią Ryszardem Milewskim?
Autor
Redakcja
Migrated legacy fallback author.
Artykułów: 231834
Sylwester Latkowski, Michał Majewski: Co skłoniło pana do przeprowadzenia prowokacji z sędzią Ryszardem Milewskim?
Aleksandra Michalczyk: Nareszcie! Pierwsza konferencja prawnicza, która kompleksowo będzie mówiła o prawnej ochronie dzieci poczętych i od razu biorą w niej udział przedstawiciele nauki i praktyki z Niemiec, USA, Kanady, Hiszpanii, Węgier i Polski, działający w takich instytucjach jak Międzynarodowy Trybunał Karny, Ministerstwo Sprawiedliwości, Hiszpański Sąd Najwyższy, Alliance Defending Freedom. Konferencję objęła patronatem Wielka Księżna Luksemburga. Jak udało się Panu zorganizować tę konferencję?
"Teraz każdy może dołączyć do protestu dzięki stronie ratujdzieci.pl. Po wypełnieniu prostego formularza Twój sprzeciw wobec selekcji ludzi w Klinice prof. Wielgosia trafi automatycznie do odpowiednich osób. Zaprotestować można również dzwoniąc na podane na stronie numery telefonów lub wysyłając list tradycyjną pocztą" - czytamy w komunikacie prolajferów.
- Szefie, nie ma mowy żebym napisał taki tekst, bo się ośmieszę. To jeden z najfatalniejszych premierów jakiego mamy od zdobycia niepodległości a pan chce – przepraszam za wyrażenie – żebym mu lizał pewną część ciała – odparł szefowi publicysta.
Z okazji dzisiejszego Kongresu Kobiet, Ilona Klejnowska napisała list do pań feministek: "Pragnę zwrócić uwagę na przykłady dyskryminacji kobiet z ostatniego czasu. Niestety, do dzisiaj nie zajęły panie stanowiska w ich sprawie". O co chodzi? Klejnowska wskazała na dwa wydarzenia, w których kobiety były dyskryminowane. "Pierwsze: zajście z 11 maja, gdy przed Sejmem Stefan Niesiołowski (PO) "w niedopuszczalny sposób" potraktował dziennikarkę i dokumentalistkę Ewę Stankiewicz. - Niesiołowski użył zwrotu "won stąd" i odepchnął kamerę trzymaną przez Stankiewicz".
Filip Musiał, historyk IPN powiedział w debacie, że walkę podejmowali ludzie, którzy byli nieco inaczej uformowani niż my dzisiaj. - To było pokolenie wychowane w wolnej Rzeczpospolitej do wolności, które wiedziało, że przed prawami są obowiązki, powinność. Irena Siedzikówna „Inka”, która została zamordowana, na której wykonano na karę śmierci przed tym co ją czeka przekazała istotne przesłanie; poprosiła aby przekazać jej babci słowa: „Powiedz, że zachowałam się jak trzeba”. Właśnie tak byli wychowani: obowiązek i powinność.
Nie wybieram się obecnie do polityki z jednego zasadniczego powodu: strasznie drogo by mnie to kosztowało - powiedział w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" - były wicepremier.
Wojciech Wybranowski napisał bardzo istotny tekst dot. współczesnej kondycji polskiej wolności obywatelskiej. Na tle innych krajów Europy Zachodniej, Polska wygląda na kraj trzymany żelazną ręką przez rządzących. Platforma Obywatelska to przykład partii, która co innego mówi przed wyborami, a co innego po ich wygraniu.Druga kadencja koalicji PO-PSL udowadnia, że polska wolność z dnia na dzień jest coraz bardziej ograniczana. - Niestety, Polska należy do krajów, w których aktywność obywateli jest bardzo mała, a władza jeszcze stawia jej tamę - ocenia w rozmowie z „Rz” dr Arkadiusz Radwan, prezes Instytutu Allerhanda, prawnik. - Czynią to partie, które w nazwie mają „obywatelska” i „ludowe”. Ani ze społeczeństwem obywatelskim, ani z ludem ich działania nie mają nic wspólnego - dodaje.
Rzecznik PiS stwierdził w audycji RMF FM "Przesłuchanie", że Solidarna Polska się "sypie".
Współpracownicy premiera mówią: Tusk szaleje! Ma w oczach panikę! Przyznają to nieoficjalnie po tym, jak w ciągu jednego tylko dnia, w czwartek, byli wzywani po dwa razy wzywani na narady do Kancelarii Premiera. Ponoć szef rządu wpadł już w taką huśtawkę nastrojów, że miota się między skrajnymi rozwiązaniami: iść ostro do przodu a może zrezygnować. – Decyzje szefa są już nie do przewidzenia – mówią nam zaufani z bliskiego otoczenia Donalda Tuska.
Prezentujemy ostatnią część dyskusji panelowej:
W doniesieniach medialnych nie jest jednak podana dokładna data jego eutanazji. Wiadomo tylko, że mężczyzna został eutanazjowany poza więzieniem. Sprawę ujawnił belgijski polityk Louis Ide, który dowiedział się o niej od strażnika więziennego. I to właśnie sam fakt ujawnienia informacji o eutanazji (czyli naruszenie prawa do prywatności nieżyjącego już więźnia) wywołało największą dyskusję w belgijskich mediach, w których podkreśla się, że więzień spełnił wszystkie konieczne powody, dla których można było go zabić.
Frycz był oskarżony m.in. o fałszowanie dokumentów i posługiwanie się nimi. Sąd jednak uniewinnił go od tego zarzutu. Wyrok jest nieprawomocny. Prokurator domagał się dla Frycza (wyraził zgodę na podawanie nazwiska) kary roku i ośmiu miesięcy więzienia w zawieszeniu na pięć lat. Obrona chciała uniewinnienia i zapowiadała, że w przypadku skazania będzie odwoływać się od wyroku. Proces toczył się za zamkniętymi drzwiami. Sąd odrzucił wniosek obrony o przesłuchanie prezydenta Bronisława Komorowskiego.
- Dwa tygodnie temu z prof. Bogdanem Chazanem, przew. Janem Dziedziczakiem z sejmowego Zespołu Ochrony Życia i Lechem Łuczyński, sekretarzem generalnym Prawicy Rzeczypospolitej, spotkaliśmy się z kierownictwem Urzędu Rejestracji leków. Poszliśmy tam raz jeszcze powiedzieć prezesowi Cessakowi, że prawo zobowiązuje Urząd do chronienia polskiego rynku przed środkami poronnymi, tymczasem Urząd kieruje je do polskich aptek.
- Myślę, że ten festiwal jest ważny nie tylko dlatego, że pokazuje filmy dokumentalne, dostarcza wiedzy o naszej przeszłości, ale też inspiruje młodych ludzi do zainteresowania historą i opowiadania o niej ze swojej perspektywy. To, że chcą się dowiadywać i opowiadać własnym językiem filmu doświadczyłam widząc też ich zaangażowanie na warsztatach towarzyszących festiwalowi. Bardzo jestem ciekawa, jakie filmy zobaczę za rok - powiedziała portalowi Fronda.pl Anna Ferens.