W doniesieniach medialnych nie jest jednak podana dokładna data jego eutanazji. Wiadomo tylko, że mężczyzna został eutanazjowany poza więzieniem. Sprawę ujawnił belgijski polityk Louis Ide, który dowiedział się o niej od strażnika więziennego. I to właśnie sam fakt ujawnienia informacji o eutanazji (czyli naruszenie prawa do prywatności nieżyjącego już więźnia) wywołało największą dyskusję w belgijskich mediach, w których podkreśla się, że więzień spełnił wszystkie konieczne powody, dla których można było go zabić.

 

Eutanazja więźniów jest jednak poważnym problemem nawet dla zwolenników zabijania chorych. Prawo eutanazyjne nie było bowiem pisane dla ludzi, którzy znajdują się pod całkowitą kontrolą władzy. I zawsze rodzić się może podejrzenie, że władze więzienne mogą naciskać na sprawiającego kłopoty związane z opieką więźnia. Dla Belgów nie jest to jednak kłopot, a w kraju tym kolejny więzień oczekuje już na zatwierdzenie jego podania o eutanazję.

 

TPT/BioEdge.org