Niezmordowany, 63-letni "Boss", występował ponad 3 godziny i już po oficjalnym zakończeniu koncertu, o 22:15 zaprosił na scenę Paula McCartney'a. Odśpiewali w duecie stary przebój Beatlesów "I Saw Her Standing There", a potem "Twist And Shout" - jedną z ulubionych piosenek Springsteena.
Nie udało im sie jednak zaśpiewać nic więcej, ani nawet pożegnać się z publicznością, bo zegar wybił wpół do jedenastej i wyłączono im nagłośnienie. Podyktował to regulamin parkowy i zakaz nocnych hałasów w mieście po godz. 22:30.
Zawiedzeni fani rozeszli się utyskując, że Wielka Brytania wpadła w szpony Wielkiego Brata, jego psa łańcuchowego BHP i stała się państwem policyjnym.
Występ Springsteena ukoronował serię koncertów na czterech scenach w Hyde Parku, w drugim z trzech dni festiwalu Hard Rock Calling.

