I żeby nie było wątpliwości. Wszystkie listy polecone przychodzące do mnie do domu odbieram. Nie ukrywam się przed sądem, mój adres jest jawny. Ale list z sądu wciąż nie przychodzi.

 

W praktyce ta sytuacja oznacza, że gdyby nie to, że uważnie śledzę profil Alicji Tysiąc nie miałbym nawet szansy stawienia się na własnym procesie, a także jakiegokolwiek przygotowania się do własnego procesu, czego przyczyną jest nieznajomość treści pozwu. Nie wiem, jakie są przyczyny tej sytuacji, ale jest ona – najdelikatniej rzecz ujmując – zaskakująca.

 

Tomasz P. Terlikowski