Rozmowa Katarzyny Wiśniewskiej z szefem Religia. TV to kolejny odcinek z cyklu "Kościół otwarty". Już sam tytuł "Nie mieszać ambony z polityką" to świetna zajawka dłuższej rozmowy z ks. Sową. Wywiad (a jakże by inaczej!) dotyczy m.in. słów bp Kazimierza Ryczana, ktory stwierdził na Jasnej Górze, że "demokracja w Polsce przekształciła się już w oligarchię i kontroluje wszystkie dziedziny życia jeszcze bardziej niż demokracja komunistyczna".
Dla przedstawiciela "Kościola otwartego" to już zbyt wiele. - To słowa, których się nie da obronić. Gdy słyszymy, że mamy gorszą sytuację niż w czasach komunizmu, to znaczy, że biskup przekreśla też ogromny wkład Kościoła w Okrągły Stół, stworzenie ram życia demokratycznego. Ci sami ludzie twierdzą, że nie ma demokracji, że żyjemy w kraju spętanym, a jednocześnie mogą mówić, co chcą, nie zważając na konsekwencje, mogą się gromadzić, gdzie chcą, i formułować najgorsze oskarżenia pod adresem państwa. Coś tu jest nie tak - grzmi ks. Sowa.
Co ciekawe, ten sam ksiądz za chwilę przekonuje, że "niektorzy księża i biskupi nie potrafią swoich sympatii i antypatii ograniczyć do dyskursu obywatelskiego, a ubierają w kościelną i religijną ornamentykę".
I wreszcie wisienka na torcie: "Jedni akcentują potrzebę budowania w Polsce katolickiego państwa i uważają, że to panaceum na wszystko. To np. środowisko Frondy, grupa prawicowych katolickich dziennikarzy". Nie wiem, co szef Religia. TV rozumie przez "budowę w Polsce katolickiego państwa". Dla przeciętnego czytelnika "Gazety Wyborczej" takie hasło musi brzmieć jak zła wróżba i oznaka dążenia do bycia nadwiślańskią wersją taliba. Jeżeli ks. Kazimierz Sowa za budowę takiego państwa uważa promocję wartości chrześcijanskich, budowanie tożsamości katolickiej, dawanie świadectwa wiary i walkę w obronie życia, to... daj nam może taką budowę katolickiego państwa! A jeszcze pod sztandarem "Frondy"? Piękna perspektywa. Wtedy każdy z redaktorów naszego portalu czy kwartalnika chętnie założy chustę z wizerunkiem Matki Bożej. Jak na katolickich talibów przystało...
Aleksander Majewski

