Prof. Romuald Szeremietiew dla Frondy: Ameryka jeszcze się waha
Prof. Romuald Szeremietiew. Ameryka jeszcze się waha.
Kategoria
Sekcja: Tylko u nas
Prof. Romuald Szeremietiew. Ameryka jeszcze się waha.
Na początek jestem zmuszony zastrzec, iż niniejszy artykuł nie ma na celu siania mowy nienawiści, propagowania treści antysemickich, czy uderzania w jakąkolwiek grupę społeczną, religijną czy mniejszość narodową. Poniższy tekst przedstawia konkretne wydarzenia, fakty i wypowiedzi, a zaprezentowane tu postaci mają bezpośrednie odniesienie do realnych osób, występujących na co dzień w życiu publicznym, politycznym, gospodarczym i medialnym naszego kraju. Krótko mówiąc: niniejsza historia oparta jest, w co trudno uwierzyć, „na faktach autentycznych”, a wszelkie podobieństwo do prawdziwych postaci i aktualnych wydarzeń jest zamierzone, i nie jest, o zgrozo, przypadkowe.
Tomasz Wandas, Fronda.pl: Andrzej Duda zabrał głos podczas debaty z przywódcami Austrii, Chorwacji i Rumunii nt. roli Trójmorza w polityce międzynarodowej. W swoim przemówieniu przypomniał, że inicjatywa nie tylko działa w ramach międzynarodowych organizacji, ale też ma poparcie władz USA. „Unia Europejska i NATO były i są dwoma zwornikami dla inicjatywy Trójmorza” - zapewnił prezydent, dodając też, że pomimo członkostwa w sojuszach państwa Europy Środkowej "chcą być podmiotowe". „Trójmorza nie można pojąć poza granicami Europy i NATO” dodał. Czy nie jest to sprawa oczywista, jeśli tak, po co prezydent o tym przypomina?
Spotkanie prezydenta Andrzeja Dudy i Donalda Trumpa wywołało setki dyskusji dotyczących polityki międzynarodowej i planów Stanów Zjednoczonych w stosunku do Polski. Czy po dwóch rodzinach rozmowy doszło do konkretnych ustaleń? Na to pytanie odpowiedzi poszuka politolog dr Jerzy Targalski.
Joanna Jaszczuk, Fronda.pl: Jak ocenia Pan wizytę prezydenta Andrzeja Dudy w Białym Domu i wczorajsze rozmowy z amerykańskim przywódcą, Donaldem Trumpem? Strona polska mówiła o strategicznym charakterze wizyty, stawiała bardzo ambitne cele. Czy udało nam się usłyszeć to, co usłyszeć chcieliśmy, zrealizować nasze cele, choćby częściowo?
"Mówiłem to już wielokrotnie — państwo Polskie nie ma strategii obronności! Poprzednia została stworzona w czasach, gdy nie przewidywaliśmy żadnych wojen. Wówczas poglądem dominującym było twierdzenie, iż Europa to kontynent spokojny, ustabilizowany. W związku z tym przyjęto strategię, że polskie wojsko brać będzie udział w misjach poza granicami kraju" - mówił Romuald Szeremietiew w trakcie konferencji pt. "Zrównoważony system obronny Polski".Były wiceminister, jako ekspert ds. wojskowości tłumaczył słuchaczom problemy obecnego systemu obrony Polski, a dokładniej jego braku. Jako przykład odwołał się do historycznej doktryny."W 1921 roku przyjęliśmy pewien paradygmat w kontekście naszego bezpieczeństwa narodowego. Wiedzieliśmy, że Polska nie jest mocarstwem, a jak to się mówi, państwem średniej wielkości. W związku z tym, jeśli naszemu państwu zagraża jakieś mocarstwo, to żeby móc się obronić, musimy mieć wsparcie od innych mocarstw. Tego od tamtej pory nikt nie kwestionuje, jest to w
O Świętym dnia dzisiejszego, Józefie z Kupertynu dla Fronda.pl mówi franciszkanin, ojciec Paweł Warchoł OFMConv, prorektor Centrum Studiów Mariologicznych UKSW „Kolbianum”.
"Naszym celem na teraz jest hasło - pokaż, że się do czegoś nadajesz!" - mówił generał Roman Polko były dowódca jednostki GROM.
Św.Józef z Kupertynu nie lubił tych ostentacyjnych przejawów łaski,które narażały go na ciekawość ludzi. Nieraz modlił się do Pana,aby ten odebrał mu te dziwaczne przejawy zewnętrzne.Wola Boga była jednak inna.
Św.Józef z Kupertynu nie lubił tych ostentacyjnych przejawów łaski,które narażały go na ciekawość ludzi. Nieraz modlił się do Pana,aby ten odebrał mu te dziwaczne przejawy zewnętrzne.Wola Boga była jednak inna.
Dziś swoją premierę ma film „Kler”, który robi wszystko, aby księży i Kościół przedstawić w jak najgorszym świetle. Tu nie chodzi o ukazanie go takiego, jakim jest, ale o celowe uderzenie i wywołanie wrażenia, że Kościół jest w zasadzie w całości zepsuty. Wystarczy zresztą zacytować samego reżysera, Wojciecha Smarzowskiego:
Spotkanie prezydenta Polski i Stanów Zjednoczonych, szczególnie w Waszyngtonie były przez Polską opinię publiczną zawsze odbierane jako wydarzenie historyczne. Dziś w Białym Domu na zaproszenie Donalda Trumpa pojawił się Andrzej Duda. O czym rozmawiać będą głowy państw i jak ważne jest to wydarzenie w kontekście polityki zagranicznej obu krajów? O tym rozmawiamy z europosłem z ramienia Prawa i Sprawiedliwości, Zbigniewem Kuźmiukiem.Marcin Jan Orłowski, Fronda.pl: Panie pośle, dzisiejsza wizyta przez opozycję była wręcz wyśmiewana. Słyszeliśmy o tym, iż jest to czysta kurtuazja ze strony prezydenta Trumpa i że w dwie godziny nie uda się nawet poważnie porozmawiać. Pan ma zapewne inne zdanie w tej kwestii?Zbigniew Kuźmiuk, europoseł PiS: Nie ulega wątpliwości, że ta wizyta będzie miała charakter przełomowy. Rzeczy, o których się mówi w kontekście spotkania, to są zagadnienia niesłychanie ważne, nie tylko do Polski, ale również dla Europy środkowo-wschodniej.To dobrze, że prezydenci będą
Unia Europejska pod nieformalnym przewodnictwem Niemiec i Francji zmierza w bardzo niebezpiecznym dla wszystkich jej członków kierunku. Nauczeni doświadczeniami na swoim podwórku, kanclerz Merkel i prezydent Macron za pomocą instytucji i procedur unijnych forsują rozwiązania prawne, wprowadzające reguły i ograniczenia w pozostałych państwach w taki sposób, aby zapewnić sobie nieuprawniony wpływ na przebieg wydarzeń politycznych i społecznych, a w konsekwencji również gospodarczych w tych krajach. Pod hasłami obrony wartości demokratycznych, swobód obywatelskich, wolności słowa wdrażany jest taki model wspólnoty państw europejskich, o których Orwell mógł sobie tylko pomarzyć.
Luiza Dołęgowska, Fronda.pl: Co Ksiądz Profesor sądzi o tym, że na list do papieża, napisany przez Arcybiskupa Carlo Maria Viganò, który traktuje o nadużyciach obyczajowych z udziałem hierarchów Kościoła, na ponad 400 biskupów w USA, poparło Go na póki co tylko 35 biskupów. A może to akt odwagi, mimo wszystko?