Terlikowski: Wiśniewska broni homoheretyków
Aż jestem zaskoczony, że „Gazeta Wyborcza” tak długo wytrzymała i nie zajęła się niesamowitym tekstem ks. prof. Dariusza Oko. Ten krakowski duchowny, z ogromną odwagą, ale i wiedzą, zdiagnozował w najnowszym numerze kwartalnika „Fronda” chorobę, którą nazwać można i trzeba homoherezją. Wskazał jej głównych propagatorów oraz wyjaśnił, dlaczego jest ona problemem. Dla „Gazety Wyborczej” taki tekst jest oczywiście problemem, bowiem pokazuje on, że to w Kościele jest potencjał do oczyszczenia, i że nie potrzebujemy do tego postępowych mediów. Co gorsza ks. Oko wbił w ziemię kilka mitów, którymi z powodzeniem posługują się liberalni dziennikarze. Jednym z nich jest rzekoma pedofilia, która w istocie jest homoseksualną efebofilią, a czasem zwyczajnym homoseksualizmem. Z badań cytowanych przez krakowskiego duchownego jednoznacznie wynika, że największym problemem w amerykańskim Kościele był homoseksualizm, tak zachwalany przez bojowników o postęp.