Prezentujemy fragment bardzo ciekawego wywiadu z Jackiem Pulikowskim pt. "Świat nie ma racji".
Co to znaczy być dobrym ojcem?
– Najważniejsze, to być dobrym człowiekiem, wiernym powołaniu, odpowiedzialnym za rodzinę, to kochać matkę swoich dzieci i na każdym kroku dawać im o tym świadectwo. Dzieci muszą mieć niezmącone przekonanie, że rodzice się kochają i będą razem do końca życia. A potem: mieć dobre więzi z dziećmi. Takie, by dzieci chciały od ojca czerpać i na nim się wzorować.
Skąd czerpać wzorce ojcostwa?
– Kiedyś wychowywano na żywotach świętych, ale świętych obśmiano. Dobrym przykładem mogliby być bohaterowie wielu utworów literackich, myślę zwłaszcza o literaturze patriotycznej. Ale w Polsce usuwa się z lektur szkolnych Sienkiewicza i obśmiewa jego książki, bo są rzekomo naiwne i niewspółczesne. Nie mówi się też o autentycznych bohaterach polskich, choćby z czasów ostatniej wojny światowej, którzy nawet za cenę życia nie wyrzekli się wierności ideałom.
Dzisiaj wzorcem dla chłopców są celebryci, a to najczęściej niedojrzali, nieraz żałośnie, mężczyźni. Jakim wzorcem jest ktoś, kto nie potrafił wypełnić odpowiedzialności za własną rodzinę? Zamiast autentycznych, nieskalanych wzorców eksponuje się mężczyzn dziwacznych, duchowo skarlałych, życiowo pokręconych. Tradycyjnie rozumiana normalność w kulturze masowej, mediach, a nawet w szkolnych lekturach jest zakazana.
Poza wzorcem, nazwijmy to: literaturowym, potrzebny jest wzorzec w postaci żywego człowieka. Przede wszystkim powinien nim być własny ojciec, a jeśli z jakichś powodów go nie ma, to może być to na przykład brat matki, dziadek, czasem nauczyciel albo ksiądz.
A Pana kto uczył bycia ojcem?
– Miałem to szczęście, że mój ojciec był prawym człowiekiem. Nigdy niczego nie robił koniunkturalnie. Sporo w życiu wycierpiał, bo nie zapisał się do partii komunistycznej i z tego powodu na przykład nigdy nie został profesorem (mimo doktoratu i habilitacji), jak jego koledzy – magistrzy, członkowie PZPR. Ale wolał wierność pewnym zasadom niż karierę.
Kiedy już sam założyłem rodzinę, zyskałem drugi wzorzec ojcostwa w osobie mojego teścia. Był wspaniałym lekarzem i człowiekiem, jednak mimo kompetencji nie awansował (brak przynależności do PZPR), niczego materialnie się nie dorobił. Za to umierał w poczuciu spełnionego życia: wychował pięcioro dzieci, dochował się 30 wnuków, nikt z powierzonych jego opiece nie odszedł od prawdziwych wartości, nie oddalił się od Boga. On utwierdził mnie w roli ojca.
Co ojciec powinien zapewnić swoim dzieciom?
– Przede wszystkim bezpieczeństwo psychiczne i socjalne oraz, co bardzo ważne, ukierunkować rozwój dzieci. Ma nie tylko chronić przed niebezpieczeństwami, ale uczyć je pokonywać i stawiać im czoło. Tym właśnie ojcostwo różni się od macierzyństwa. Kiedy siedmiolatek wejdzie na drzewo, to matka bojąc się zacznie lamentować, że zaraz spadnie i się zabije. A ojciec powie: „Fajnie, że wszedłeś, ale uważaj, żeby nie spaść”. Po prostu zacznie go uczyć, jak bezpiecznie chodzić po drzewach. Tak więc matka chce ochronić przed niebezpieczeństwami a ojciec ma nauczyć stawiać czoła niebezpieczeństwom.
Na ojcu spoczywa też dawanie dzieciom wzorca miłości mężczyzny do kobiety. Tu nie chodzi wcale o cukierkowość, ale stabilność i pewność jego miłości, o dozgonną wierność. To powinien być przykład bez żadnych dwuznaczności. Potem stanie się on wzorcem dla małżeństwa jego dzieci.
No i ojciec powinien też dawać przykład pracy nad sobą.
Tyle narzeka Pan na współczesny świat, ale przecież on właśnie na każdym kroku zachęca do pracy nad sobą, do samorealizacji.
– To nieprawda. Świat nie zachęca człowieka do wzrostu osobowościowego, do stawania się wolnym człowiekiem opowiadającym się za wyznawanymi wartościami nawet za cenę życia. Świat nie wymaga prawości, męstwa, wierności ideałom. Świat promuje wyścig szczurów. Dzisiaj nie wzrost osoby jest promowany, ale dążenie do kariery za wszelką cenę. Dzisiaj karierę może zrobić Nikodem Dyzma – czyli ktoś bez żadnych wartości osobowych. W polityce nie liczy się wierność własnym poglądom, ale skuteczność. Brutalnie mówiąc: Nieważne jest, ilu facetom dziewczyna wejdzie do łóżka, bo liczy się tylko to, żeby zrobiła karierę. (...)
Rozmawiał: Stanisław Zasada
Całość: Świat_nie_ma_racji
JW/Dominikanie.pl

