Kurs prowadzony w Joint Forces Staff College, specjalnej jednostce, odpowiedzialnej za szkolenie wojskowych oraz kadry kierowniczej z zakresu bezpieczeństwa składał się m. in. z pokazu slajdów, które zawierały przesłanie, że „Stany Zjednoczone i ich alianci są w stanie wojny z islamem.”
Według Jima Garamone’a z American Forces Press Service, gen. Martin Dempsey - szef Joint Chiefs of Staff (organu doradczy prezydenta USA – przyp. red.) zażądał korekty treści kursu, a także całego programu edukacji militarnej, po tym jak muzułmański żołnierz wniósł skargę dotyczącą materiału pt. „Perspektywy islamu i radykalizmu islamskiego”.
„Kurs fakultatywny prowadzili instruktorzy spoza szkoły, którzy kładli nacisk na negatywne aspekty islamu. Brak kierownictwa na kursie przyczynił się do problemu, doprowadzając do niezrównoważonego podejścia do nauki tego przedmiotu. Kurs został zawieszony i nie pojawi się w programie, dopóki nie nastąpią zmiany, a prowadzący został zwolniony z pełnienia obowiązku instruktorskiego” – oświadczyli urzędnicy rządowi.
Zdaniem „Law Enforcement Examiner” żołnierz, który wniósł skargę, może być wykorzystywany w grze ugrupowań muzułmańskich takich jak Council on American Islamic Relations (CAIR) czy Muslim Advocates, które aktualnie skarżą o islamofobię również... nowojorską policję (NYPD).
Na początku tego roku rzecznik Pentagonu stwierdził, że sekretarz obrony Leon Panetta jest "głęboko zaniepokojony" podobnymi zachowaniami, które przyczyniają się do utwierdzania stereotypu, że Stany Zjednoczone toczą wojnę z islamem jako takim.

