Kościół
O. Larry Richards z pewnością nie zostanie bohaterem feministek. On nie pozostawia wątpliwości: kobiety i mężczyźni się różnią, a ci ostatni powinni być przywódcami w domu, powinni nim rządzić i otaczać miłością kobiety. „Zastanawiając się nad kryzysem męskości w samym Kościele, doszedłem do wniosku, że trudności, z jakimi borykamy się od mniej więcej czterdziestu lat, mają swoje źródło w pewnych współczesnych prądach teologicznych, które usiłują uczynić mężczyzn bardziej kobiecymi. Błędem jest powtarzanie facetem, że mają być nadzwyczaj mili i delikatni oraz zawsze wypowiadać się z ogładą i łagodnością. Wolne żarty. To po prostu nie zadziałało (…) Zamiast zachęcać ich do tego, żeby rozwijali w sobie swoje męskie cechy, narzuca się im swoistą poprawność polityczną” - zauważa.