Krzemiński: Wojna rządu z o.Rydzykiem to bitwa o Parlament
Ostatnie kontredanse wokół o. Tadeusza Rydzyka to kolejna burza emocji, która wybucha jak zwykle wtedy gdy powie coś, co nie mieści się w kategoriach politycznej poprawności. Można – i trzeba - zastanawiać się i rozważać czy jego słowa o „dyskryminacji i totalitaryzmie” są prawdziwe, zgadzać się z nimi lub nie. To jedna, i na pewno zasadnicza, sprawa. Natomiast sytuacja pokazała pewien paradoks: za słowa krytyki wobec rządu, dyrektor RM został faktycznie poddany pewnej formie nacisku. Stało się szczególnie widoczne na tle wypowiedzi premiera Tuska, który mówił przecież, że o. Rydzyk nie będzie represjonowany. A czymże jest nota dyplomatyczna w jego sprawie, jak nie pewną formą represji? Na dodatek informacja o wystosowaniu tejże noty została podana do wiadomości publicznej w sposób łamiący wszelkie normy przyjęte w dyplomacji.