Według watykańskiego oświadczenia: "Ksiądz Lei Shiyin, wyświęcony bez mandatu papieskiego, a zatem nielegalnie, pozbawiony jest władzy rządzenia katolicką wspólnotą diecezjalną, a Stolica Apostolska nie uznaje go jako biskupa diecezji Leshan".

 

"Pozostają w mocy konsekwencje sankcji, jaką ściągnął on na siebie naruszając normę kanonu 1382 Kodeksu Prawa Kanonicznego" - oświadczyła Stolica Apostolska, odnosząc się w ten sposób do przepisu o automatycznej ekskomunice, nakładanej na biskupa wyświęconego bez zgody papieża.

 

"Sam ksiądz Lei Shiyin poinformowany został jakiś czas temu, że nie może zostać aprobowany przez Stolicę Apostolską jako kandydat na biskupa z powodu udowodnionych i bardzo poważnych przyczyn" - zaznaczono w komunikacie.

 

W oświadczeniu można również przeczytać, że "święcenia biskupie bez mandatu papieskiego sprzeczne są z duchową rolą papieża i szkodzą jedności Kościoła. Święcenia w Leshan były aktem jednostronnym, który sieje podział i przynosi niestety rozdarcia i napięcia we wspólnocie katolickiej w Chinach".

 

Strona watykańska stwierdziła ponadto, że "przetrwanie i rozwój Kościoła możliwe są jedynie w jedności z tym, któremu w pierwszym rzędzie powierzony został sam Kościół, nie zaś bez jego zgody, jak to miało miejsce w Leshan. Jeśli chce się, aby Kościół w Chinach był katolicki, należy przestrzegać doktryny i dyscypliny kościelnej".

 

Według oświadczenia, święcenia biskupie w Leshan bardzo zasmuciły Benedykta XVI, który "pragnie przesłać umiłowanym wiernym w Chinach słowa zachęty i nadziei, zapraszając ich do tego, by się modlili i byli zjednoczeni".

 

AM/Wiara.pl