Mówienie: „Polak-katolik” jest niewłaściwe!
Rozmowa z biskupem Tadeuszem Pikusem, pionierem odrodzenia wspólnoty katolickiej w Moskwie
Autor
Redakcja
Migrated legacy fallback author.
Artykułów: 231871
Rozmowa z biskupem Tadeuszem Pikusem, pionierem odrodzenia wspólnoty katolickiej w Moskwie
Monument stanie wśród pomników i popiersi innych najwybitniejszych intelektualistów świata, m.in. Leonarda da Vinci, Nicoli Machiavellego, Heinricha Heine, Charlesa Dickensa, Abrahama Lincolna, Mahatmy Gandhiego i Jamesa Joyce’a.
- Przewaga PO nad PiS to 8 punktów. Cztery lata temu sondaże przewidywały 15-punktowe zwycięstwo PO nad PiS, a ostatecznie różnica wyniosła 9 punktów. Dlatego 8 punktów obecnej przewagi PO nad PiS o niczym jeszcze nie rozstrzyga - uważa dr Jacek Chołoniewski z firmy Estymator. W sondażu widać wyraźny wzrost poparcia dla Ruchu Palikota i PJN oraz wyraźny spadek notowań SLD.
Andrzej Ż. rozpoczął pracę zawodową w 1982 roku. Trafił do Służby Bezpieczeństwa. Potem był policjantem, m.in. w komisariacie w Kalwarii Zebrzydowskiej. W końcu wylądował w Centralnym Biurze Śledczym, gdzie zajmował się zwalczaniem zorganizowanej przestępczości o charakterze gospodarczym. W trakcie pracy w CBŚ skończył prawo na Uniwersytecie Wrocławskim. Był to warunek konieczny, by awansować na stanowisko inspektora.
Jakie są twoje wrażenia po obejrzeniu filmu „Bitwa Warszawska 1920”?
Henryk Sławik był bohaterem trzech narodów - polskiego, żydowskiego i węgierskiego. Nazywano go nawet polskim Wallenbergiem, bo uratował ok. 30 tys. uchodźców, w tym co najmniej 5 tysięcy Żydów. W czasach komunizmu został skazany na zapomnienie, do niedawna nie był znany nawet w rodzinnych stronach na Górnym Śląsku.
Miałem dziś okazję rozmawiać przez chwilę z bardzo ważnym członkiem rządu Donald Tuska. Z tej rozmowy dowiedziałem się dwóch ciekawych rzeczy. Po pierwsze, w opinii tego polityka, Donald Tusk w tym momencie zachowuje się tak, jakby chciał wybory przegrać. A po drugie – w trakcie posiedzeń Rady Ministrów daje się wyczuć większą niż dotychczas nerwowość. Może to nie jest jakaś wielka nowość, ale mówi to jeden z bliższych premierowi człowiek. Z tego można wywnioskować, że tak jak w sondażach, PO i PiS są dość blisko siebie, tak kampanie obu partii, choć pomyślane zupełnie inaczej, mają podobną wartość. Taka jest też moja refleksja po wczorajszym pokazie filmu „Lider”, tuż przed jutrzejszą premierą książki „Polska naszych marzeń”.
Budzy, twoja autobiograficzna książka w tym tygodniu idzie do druku. Kiedy będzie w sprzedaży?
Kiedy przeciwko promowaniu w TVP Adama Darskiego wypowiadają się kojarzeni z prawą stroną sceny politycznej publicyści albo osoby duchowne, ich argumenty nie są brane na poważnie. „Bo to ciemnogród”, „średniowieczne kościółkowe poglądy”, jednym słowem totalny obciach.
Eksponat został wylicytowany na aukcji w brytyjskim Domu Aukcyjnym „Bamfords” w Derby. Autentyczność opaski potwierdzają dwa maszynopisy z podpisem gen. Komorowskiego, który w 1962 roku przekazał opaskę do zbiorów E. Prawdzic-Gołemberskiego.
- Prosimy o poparcie naszych kandydatów, żeby ci panowie nie rządzili – mówił szef MSZ wskazując na kibiców kiedy wręczał postronnym obserwatorom swoje ulotki wyborcze. Kibiców nazwał „panami w łysych pałach” - Nikt z nich w Afganistanie nie był, ale do wrzasków pierwsi. Ale to już mamy prawdziwe bojówki – podsumował zachowanie kibiców, choć zachowywali się pokojowo. – Słabi jesteście – próbował ich sprowokować minister – Co pajacujesz! - opowiedział mu jeden z kibiców. Fani „Jagielloni” odprowadzili Sikorskiego pod lokalną siedzibę PO i rozeszli się do domów.
Przez blisko dwa lata organizacje kombatanckie bezskutecznie zabiegały u władz Białegostoku, jeśli nie o rozbiórkę, to choć o zmianę wymowy największego w tym mieście monumentu, który PZPR w latach '70 postawiła "poległym w walce o Polskę Ludową".
Goulais sam zgłosił się na policję. Przyznał, że motywem zbrodni była małżeńska zdrada. Kilka dni wcześniej, francuski reżyser teatralny od dawna mieszkający w Polsce, po powrocie z jednej z licznych podróży zagranicznych, zastał żonę w niedwuznacznej sytuacji z Andrzejem Zauchą. - Będę musiał cię zabić – miał powiedzieć do popularnego piosenkarza.
Ks. Sowa nie wie, które z jego komentarzy mogły zostać uznane przez dziennikarzy „Naszego Dziennika” za sprzeczne z nauczaniem Kościóła - Sam jestem tego ciekaw. Nie używam języka w stylu czarne-białe, więc "Naszemu Dziennikowi" moje słowa mogły się nie spodobać – przyznaje duchowny. - Możliwe, że najbardziej oburzyło ich to, że postawiłem stopę w budynku Agory - dodaje.- Bardzo miło, że moje komentarze wzbudziły zainteresowanie także w redakcji ''Naszego Dziennika". Siostry i braci przy redakcyjnych biurkach w bratniej redakcji ''Naszego Dziennika'' pragnę zapewnić, że gdyby od nich wpłynęła podobna propozycja, przyjąłbym ją z radością - podsumowuje całą sprawę ks. Sowa.Redakcja "Naszego Dziennika" początkowo utrzymywała, że nikt nie informował przełożonych ks. Sowy o tym, że był gościem portalu Gazeta.pl. - Dziennikarka, która dzwoniła do kurii jest w tej chwili niedostępna – poinformowała redakcja gazety. Ks. Kazimierz Sowa był w poniedziałek gościem specjalnym serwisu wyborczego po
W latach 2013 – 2014 zmniejszy się fundusz z UE dla firm budowlanych. Zakręcenie kurka z unijnymi pieniędzmi wpłynie negatywnie na nasz rynek pracy i wzrost gospodarczy. Etatów będzie mniej, a wzrost PKB niższy od zakładanego.