Większość klubu PO była przeciwko pracy nad projektem obywatelskim, który chroni każde życie poczęte. Za skierowaniem go do dalszych prac głosowało 69 posłów Platformy Obywatelskiej. Wśród nich byli m.in. Marek Biernacki, Andrzej Czuma, Antoni Mężydło, a także dawny piłkarz Roman Kosecki i czarnoskóry były pastor John Godson.

 

Teraz jednak posłowie ci mają problemy. Jak pisze Piotr Zaremba, pretensję do nich miał szef partii Donald Tusk. Premier narzekał na ten wynik na posiedzeniu zarządu partii. Największy żal miał do szefa klubu PO Tomasza Tomczykiewicza. Nie zgodził się on na wprowadzenie klubowej dyscypliny w tej sprawie. Uznał bowiem, że głosowanie nad losami projektu to sprawa sumienia. Jednak zdaniem Tuska Tomczykiewicz wysłał w ten sposób mylący sygnał wyborcom partii. Szefa klubu PO wsparł jednak marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna.

 

Jak zaznacza Zaremba, można zaobserwować sprzeczność w ostatnich działaniach PO. - Z jednej strony wyraźne naciski Tuska aby zepchnąć partię w lewo i odbierać wyborców lewicy. Z drugiej opór wielu lokalnych działaczy, którzy powołują się na własne przekonania, lub na konieczność liczenia się z konserwatywnymi opiniami w swoich okręgach – zaznacza publicysta.

 

żar/Wpolityce.pl