- Na wczorajszej konferencji wraz z posłem Arturem Górskim zaapelował Pan do marszałka Grzegorza Schetyny o to, aby zdyscyplinował przewodniczących sejmowych komisji, do których został skierowany projekt całkowicie chroniący życie ludzkie, o jak najszybsze podjęcie prac nad nim.
- Mamy ogromne obawy, że wraz ze skierowaniem projektu obywatelskiego do dwóch komisji sejmowych dojdzie do jego "utopienia". Po ważnym głosowaniu nad tym, czy projekt powinien być rozpatrywany, czy odrzucony, nastąpiło drugie głosowanie - Prawo i Sprawiedliwość wnioskowało, aby to komisja nadzwyczajna zajęła się tym niezwykle ważnym projektem, który poparło blisko 600 tys. Polaków. Zależało nam, żeby komisja nadzwyczajna szybko i sprawnie zajęła się projektem i żeby został wyznaczony termin definitywnego jego rozpatrzenia. To jest ustawa krótka, którą można naprawdę szybko rozpatrzyć. Zależało nam, żeby sprawa zamknęła się we wrześniu i aby właśnie we wrześniu odbyło się głosowanie nad nią. Wyborcy, którzy jesienią ruszyliby do urn, mieliby jasny obraz, jakie jest stanowisko poszczególnych posłów w sprawie ochrony życia poczętego. Wiedzieliby, który z posłów poważnie traktuje naukę bł. Jana Pawła II. Myślę, że każdy wyborca ma prawo do takiej wiedzy. Dodatkowo, gdyby to głosowanie odbyło się we wrześniu, sprawa, której ono dotyczy, nie byłaby tematem kampanii wyborczej. Byłaby już zamknięta. Tymczasem SLD wraz z całą Platformą Obywatelską, prawie całym PSL i PJN zagłosowały za tym, żeby nie powoływać komisji nadzwyczajnej oraz aby nie było ostatecznej daty rozpatrzenia projektu przed wyborami. Wolały, aby ten projekt skierować do dwóch komisji bez żadnego terminu, czyli de facto po to, aby "utopić" go w pracach tychże komisji. Widocznie zależało im, aby ten projekt się rozmył. Nasz wniosek był wyjątkowo nie na rękę Platformie i jej sojusznikom.
- Postawa posłów Platformy podczas piątkowego głosowania świadczy, Pana zdaniem, o kunktatorstwie partii rządzącej? Artur Górski nazwał ją "cyniczną i nieodpowiedzialną"...
- W kontekście fundamentalnego wyboru, czy jest się za życiem, czy nie, ta postawa jest klasycznym chowaniem głowy w piasek. W symbolicznym, choć oczywiście ważnym głosowaniu dotyczącym odrzucenia bądź dalszego procedowania projektu w Sejmie posłowie opowiedzieli się w większości jak ludzie sumienia. Natomiast gdy przyszło już do konkretu, czyli wniosku o powołanie komisji nadzwyczajnej, Platforma zagłosowała całkowicie przeciwko, w towarzystwie SLD. To jest bardzo przykre, ponieważ mieliśmy szansę, żeby ten bardzo ważny projekt został przyjęty, dodatkowo w roku niezwykle ważnym dla Polski, czyli w roku naszej prezydencji w Unii oraz w roku beatyfikacji Ojca Świętego Jana Pawła II. Zmiana tej ustawy mogłaby być również przykładem dla Europy. Przypomnę, że bł. Jan Paweł II podkreślał, że Polska ma do odegrania ważną rolę na naszym kontynencie.
- Tomasz Nałęcz, doradca prezydencki, powiedział, że obywatelski projekt i tak nie ma szans powodzenia, ponieważ "większość Polaków jest za obecnym kompromisem"...
- To jest ewidentne kłamstwo. Tomasz Nałęcz celowo manipuluje, czego zapewne nauczył się w PZPR. Fakty są takie, że ponad 60 proc. Polaków popiera obywatelski projekt ustawy zaproponowany przez Komitet Inicjatywy Ustawodawczej. Rekordowa liczba 600 tys. podpisów mówi sama za siebie.
- Dziękuję za rozmowę.
JW/Nasz Dziennik

