Wiadomości
Nie mogła jednak się jej poddać, bowiem, jak powiedziała w wywiadzie dla telewizji w dniu, w którym spotkała się z Judą, „nie potrafiłaby zabić szczeniaka albo kotka, a co dopiero dziecka!”. Natrafiła na księdza, który pomógł jej znaleźć dom samotnej matki. Mieszkała w nim aż do 14 lutego, gdy urodziła malutką dziewczynkę. Nie chciała jej oddawać, ale wiedziała, że nie mogłaby jej zatrzymać. Jedna z kobiet pracujących w tym domu, łamiąc obowiązujące reguły, przez dwa tygodnie codziennie po kryjomu umożliwiała matce widzenie się z córką. Przez ten czas zdążyła wytworzyć się między nimi więź. Jak się okazało, Ann przyszło czekać 48 lat, by znowu zobaczyć swoje dziecko.Oto świadectwo Judy: