Zdaniem hierarchy to nowa rewolucja jest „jedynym rozwiązaniem” dla Egiptu pogrążonego w chaosie. Obecnie bowiem wśród Egipcjan, zwłaszcza wśród 10-procentowej mniejszości chrześcijańskiej, zagościło rozczarowanie.

 

Duchowny mówił, że egipska gospodarka stoi u progu katastrofy, a z perspektywy politycznej przyszłość maluje się w jeszcze mroczniejszych barwach: radykalnym muzułmanom udało się zdobyć władzę, ponieważ - inaczej niż młodzi demonstrujący sprzed dwóch lat – byli dobrze zorganizowani.


Jednak wraz z upływem czasu okazało się, „że braciom muzułmanom brakuje kompetencji do przewodzenia tak wielkiemu państwu”. Bp William podkreśla, że przeforsowana przez wyznawców islamu konstytucja nie reprezentuje egipskiej ludności. Komitet przygotowujący projekt konstytucji, z którego wystąpili wszyscy chrześcijanie, „aby nie stać się współsprawcami”, przepchnął tekst, który „nie daje tego, o czym marzyli Egipcjanie”.

 

Hierarcha, który pełni obowiązki ciężko chorego katolickiego patriarchy Aleksandrii, nie odniósł się do zarzutów, jakoby siły opozycyjne współpracowały z przedstawicielami upadłego reżimu Mubaraka w oporze przeciw islamskiej konstytucji.

 

Wspomniawszy o konieczności nowej rewolucji bp William dodał, że pokłada nadzieję we wszystkich młodych ludziach, którzy – obojętnie, muzułmanie czy chrześcijanie – przed dwoma laty nie tylko razem demonstrowali i apelowali o demokrację, ale także wspólnie się modlili. Biskup liczy, że ideały rewolucji nie zostały jeszcze zapomniane i porzucone.


- W tym roku po raz drugi będziemy wraz z naszymi muzułmańskimi braćmi i chrześcijanami wszystkich wyznań odprawiać wspólne modły – zapowiedział hierarcha. Zaproszeni na wspólne spotkania modlitewne zostali katolicy, prawosławni, protestanci oraz muzułmanie. Centrum modlitewnego skupienia ma być pokój, o jakim mówił Benedykt XVI w przesłaniu noworocznym. – W zeszłym roku te modlitwy były naprawdę bardzo, bardzo poruszające. Wierzę, że w tym roku będzie podobnie – powiedział bp Kyrillos William.

 

Jr3/kath