Naprawdę nie jestem w stanie zrozumieć ostatnich, według mnie absurdalnych praw, które są konstruowane pod naciskiem aktywistów gejowskich. Ludzie, którzy według nauki Kościoła Katolickiego żyją w grzechu i to bardzo ciężkim obnoszą się z nim i czynią z niego cnotę. Zaś postulaty jakie składają są po prostu zagrażającymi ludzkości! W Polsce, o czym alarmują media, mamy ogromny problem z przyrostem naturalnym. Niektóre regiony, jak choćby Opolszczyzna się po prostu wyludniają (na ten stan ma także ogromny wpływ emigracja zarobkowa). Jak zatem chcemy tę tendencję odwrócić? Logicznym byłoby konstruktywne wsparcie rodzin, i to nie tylko w wymiarze materialnym, lecz także duchowym. Wiele bowiem problemów w życiu małżeńskim czy rodzinnym ma swoje źródło w kryzysie wiary. Co jednak się dzieje? Stawiane są kolejne postulaty o legalizacji „związków partnerskich”, które mają stać się furtką dla pseudomałżeństw homoseksualnych. Pytam zatem w oparciu o czyste prawa biologii: czy ktoś jest mi w stanie logicznie (!) wytłumaczyć jak dwóch panów lub dwie panie poczną dziecko z miłości? (chodzi o akt miłości, który wyraża się we współżyciu seksualnym) Nie, nie jest to możliwe, gdyż tak nas stworzył Bóg: jako mężczyznę i niewiastę. I można opowiadać różne brednie, że dwóch panów się kocha i trzeba im pozwolić realizować tę ich miłość. Natury się jednak nie oszuka! Miliony Polaków są bez pracy i środków do życia, tymczasem parlament zajmuje się postulatami grupki ludzi, którzy ciągle są przez kogoś prześladowani. O zgrozo! Kuriozum osiąga szczyty!

 

Poprawność polityczna (także coraz częściej w Polsce) o homoseksualizmie nakazuje milczeć lub mówić jedynie dobrze. Dlaczego? Bowiem na homoseksualizmie robi się niezłe pieniądze (podobnie jak na aborcji, eutanazji czy in vitro). Homoseksualiści to bardzo ważna grupa docelowa wielu firm, szczególnie ze świata mody. Projektanci (często sami o orientacji homoseksualnej) przygotowują wzory ubrań dla tejże grupy ludzi, które zalewają potem cały rynek. Moda na obcisłe koszulki i spodnie, kolor róż męskich koszul dotarł także do Polski. Wystarczy przejść po galeriach handlowych i spróbować kupić tradycyjne jeansy. Wielu ma z tym coraz większy problem. Homoseksualizm bowiem nieodłącznie związany jest z kultem ciała. Wielu katolików, tych postępowych, nie chcąc nikogo urazić przytakuje temu co się dzieje na ich oczach. W imię poprawności politycznej są gotowi wyrzec się wiary w Jezusa Chrystusa, byleby tylko nie podpaść grupce gejowskich aktywistów. Jaka zatem jest ich ta wiara pytam? Poczytajcie drodzy Pismo Święte tam znajdziecie odpowiedź czym jest homoseksualizm. Kościół na tej Księdze Życia opiera swoje nauczanie. I nigdy nie potępił żadnego homoseksualisty, lecz jego czyny! Wmawianie ludziom głupot, że Kościół Katolicki zionie nienawiścią do gejów czy lesbijek jest zwykłym kłamstwem. Takim samym zresztą jak opowiadanie bredni, że Pismo Święte było pisane w innych czasach i dla innych ludzi. Pismo Święte ma charakter ponadczasowy!

 

Kościół od lat chce tym ludziom pomóc. W Polsce takim miejsce jest ośrodek ODWAGA w Lublinie. Dlaczego zatem w ogólnopolskich mediach tak rzadko (albo wcale) nie mówi się o terapii ludzi o skłonnościach homoseksualnych? Dlaczego blokuje się wystąpienia takich ludzi jak dr Paul Cameron czy dr Gerard van den Aardweg? To dwaj najbardziej znani na świecie terapeuci osób o skłonnościach homoseksualnych a także czynnych homoseksualistów. Dr Gerard van den Aardweg napisał rewelacyjną książkę pt. „Homoseksualizm i nadzieja”, która ukazała się nakładem wydawnictwa FRONDA. Zawarł w niej swoje ponad trzydziestoletnie doświadczenie pracy z homoseksualistami. Co ciekawe dr Aardweg jest holendrem i pracuje w Amsterdamie! W książce tej obala także mity związane z homoseksualizmem jak choćby ten, że jest on wrodzony. Tego jednak w lewicowo – liberalnych mediach nie usłyszycie. Wtedy bowiem musiały by się one przyznać do błędu i kłamstwa jakie wciskają ludziom.

 

Wielu powie, ale przecież homoseksualizm nie jest chorobą, przecież WHO wykreśliło go dawno ze swojego rejestru chorób. Tak, tylko ciekaw jestem ilu oprócz tej propagandowej informacji zapoznało się z historią w jakich okolicznościach się to wydarzyło. Pierwszym znaczącym sukcesem lobby gejowskiego było skreślenie homoseksualizmu z listy chorób psychicznych przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne w latach 70. Dwadzieścia lat później Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) poszła w ślady Amerykanów. Pierwszy raz w historii o skreśleniu czegoś z listy chorób zadecydowały nie badania naukowe, a referendum przeprowadzone wśród psychiatrów i psychologów. Dobór osób głosujących nie był zresztą reprezentatywny. Celowo nie zapytano o zdanie dość licznej grupy specjalistów o odmiennych poglądach. I tak jest prawda o tym, że homoseksualizm nie jest chorobą! Proponuję wszystkim tym, którzy chcą na ten temat dyskutować, aby wpierw zapoznali się z rzetelnymi badaniami psychologicznymi, trochę poczytali, poobserwowali rzeczywistość taką jaka ona jest (a nie taką jaką chcieliby ją widzieć), pomyśleli logicznie i wtedy wyrażali swoje zdanie.

 

Na polskim rynku medialnym coraz częściej pojawiają się propagandowe artykuły, filmy, seriale, sztuki teatralne. Pokazuje się w nich homoseksualizm jako normalność, akceptowalną formę współżycia społecznego itd. Próbuje się wmówić ludziom, że dzieci adoptowane przez pary homoseksualne mają w życiu lepiej. Czy aby na pewno? Prof. Mark Regnerus z USA wykazał ostatnio w swoich badaniach, że to jednak dzieci z tradycyjnych rodzin są szczęśliwsze i zdrowsze od tych wychowywanych przez pary jednopłciowe. Wyniki badań przedstawiam za portalem www.wpolityce.pl:

„12 proc. dzieci wychowanych przez matkę lesbijkę i 24 proc. tych, którymi opiekował się ojciec gej przyznawało, że myślało ostatnio o popełnieniu samobójstwa. Dla porównania w przypadku kompletnych rodzin i samotnego rodzica biologicznego odsetek dzieci rozważających odebranie sobie życia wyniósł 5 proc.

28 proc. dzieci wychowanych przez matkę lesbijkę podawało, że nie ma obecnie pracy. Do braku zatrudnienia przyznawało się 20 proc. dzieci wychowanych przez ojca geja, a tylko 8 proc. z kompletnych rodzin biologicznych i 13 proc. wychowanych przez jednego rodzica.

23 proc. dzieci wychowanych przez matkę lesbijkę mówiło, że było „dotykane seksualnie” przez ich rodzica lub jej partnerkę. Odsetek ten w przypadku pełnej rodziny biologicznej wyniósł 2 proc., w przypadku ojca geja – 6 proc. natomiast pojedynczego rodzica – 10 proc.

Kolejna zatrważająca statystyka dotyczy sytuacji, kiedy osoby w pewnym momencie zostały zmuszone do seksu wbrew ich woli. Dotyczy to 31 proc. tych wychowanych przez matkę lesbijkę, 25 proc. przez ojca geja i 8 proc. z pełnych rodzin biologicznych.

40 proc. wychowanych przez matkę lesbijkę i 25 proc. wychowanych przez ojca geja miało romans w czasie małżeństwa lub wspólnego mieszkania z partnerem. Do tego typu sytuacji przyznało się 13 proc. tych wychowanych w rodzinach tradycyjnych.

19 proc. wychowanych przez matkę lub ojca homoseksualistów przechodzi lub ostatnio przechodziło psychoterapię. Tymczasem o potrzebie konsultacji z psychoterapeutą mówiło 8 proc. wychowanych w rodzinie biologicznej.

20 proc. wychowywanych przez matkę lesbijkę i 25 proc. przez ojca geja podawało, że nabawiło się infekcji przenoszonych drogą płciową. Odsetek takich przypadków w odniesieniu do dzieci z rodzin tradycyjnych wyniósł 8 proc.

61 proc. wychowanych przez matkę lesbijkę i 71 proc. wychowanych przez ojca geja określało siebie jako „całkowicie heteroseksualnych”. Do takiej tożsamości przyznawało się natomiast 90 proc. tych wychowanych w pełnej biologicznej rodzinie.”

 

Niestety wynikami tych badań kompletnie nie przejmują się gejowscy aktywiści i nadal wciskają brednie o ich rzekomym, wspaniałym wychowywaniu dzieci. Pocieszającym jest jednak fakt, że wielu Polaków nie daje się nabrać na te brednie. Warto jednak pamiętać, że praktycznie we wszystkich krajach, gdzie geje domagali się akceptacji dla swoich związków potem zaczęli domagać się adopcji dzieci. Nie dajmy się zwieść! Badania TNS Polska pokazały także, że grupa która najaktywniej popiera związki jednopłciowe to inteligencja i środowiska lewicowo – liberalne (co w tym przypadku wcale nie dziwi). Co do inteligencji to myślę, że na naszym oczach realizują się słowa Jezusa: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie.”

 

Przemysław Pastucha