Portal Natemat.pl urządził od wczoraj istną nagonkę na Fronda.pl. Za co? Bo ośmieliliśmy się napisać kilka gorzkich słów pod adresem Jerzego Owsiaka i jego Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Sęk w tym, że psychoza wykreowana przez redaktorów od Tomasza Lisa ma niewiele wspólnego z rzeczywistością i całkowicie wypacza podnoszone przez nas problemy.

 

Owszem, od kilku dni można było znaleźć na Fronda.pl parę artykułów z mocno krytycznymi uwagami pod adresem WOŚP. Naszą uwagę skoncentrowaliśmy w piątek wokół kwestii zbierania przez wolontariuszy WOŚP pieniędzy pod kościołami. W związku z tym poprosiliśmy kilku proboszczów z różnych miast Polski, by powiedzieli co myślą na temat kwestowania na terenie kościołów czy w bezpośrednim sąsiedztwie z nimi.

 

Generalnie, zapytani przez nas księża nie powiedzieli nic ponad to, że wolontariuszy na teren kościołów by nie wpuścili, ale przecież nic nie mogą zrobić, jeśli ci stoją na ulicy przed kościołem. Jedyne co mogą, jak deklarowali, to tylko przypomnienie podczas kazań stanowiska Kościoła na temat eutanazji.

 

Żaden z nich nie deklarował przeganiania wolontariuszy miotłami. Tymczasem wchodzę na portal Natemat.pl i własnym oczom nie wierzę. Jego redaktorzy sieją prawdziwą psychozę. - To będzie jej pierwszy raz. Moja córka od zawsze chciała zostać wolontariuszką Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Boję się niedzieli. Martwię się, co zrobią z zaangażowaniem, z emocjami mojego dziecka nieodpowiedzialni duszpasterze, zdeklarowani zwolennicy caritasowego pomagania, uliczni mówcy perorujący o niecnych planach twórcy WOŚP, o zabijaniu starców i kultywowaniu życia na opak – pisze Damian Muszyński w tekście „Boję się o moje dziecko”.

 

Obok wisi tekst ks. Wojciecha Lemańskiego, napisany tylko po to, by „czytelnicy tego portalu nie ulegli wrażeniu, iż ludzie Kościoła zachowują się wobec WOŚP tak, jak cytowani na Frondzie księża”. - Na szczęście nieliczne są przypadki księży przeganiających wolontariuszy WOŚP, lub publicznie, to znaczy z ambony, dyskredytujących działania WOŚP. Wystarczy spojrzeć na ludzi z serduszkami WOŚP zasiadających w kościelnych ławkach, by się przekonać, że ludzie wiedzą swoje i gdy gra Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy robią to, co im podpowiada serce, a niekoniecznie ich duszpasterze – pisze ks. Lemański, a ja naprawdę nie wiem, o co mu chodzi, bo żaden z naszych księży wolontariuszy nie przeganiał! Jasne, mówili, że nie życzą sobie kwestowania na terenie świątyń, ale to zupełnie inna sprawa.

 

Doprawdy, zadziwiające jest zacietrzewienie fanów Owsiaka, którzy bronią WOŚP jak niepodległości, a każda krytyczna uwaga z naszej strony ma znamiona co najmniej zdrady stanu. Pojawiają się też bardzo „życzliwe” apele, aby zabronić nam i naszym dzieciom korzystania ze sprzętu zakupionego przez WOŚP. A przecież my nie negowaliśmy pomocy, jakiej szpitalom udziela akcja Owsiaka. Pominę już komentarze, jakie pojawiły się pod adresem br. Marcina Radomskiego, które już dawno przekroczyły legendarny „poziom Onetu”. To tylko dowodzi, że możemy mieć jeden słuszny pogląd na dany temat. A jak go nie mamy, to tym gorzej dla nas…


Marta Brzezińska