Papieska rewolucja czy medialny odlot. "Konfesjonał to nie sala tortur"
I nie wiadomo czy śmiać się czy płakać. Każdy bowiem, kto kiedykolwiek był w konfesjonale wie, że nie ma w nim narzędzi tortur, brakuje biczy, a i nieczęsto zdarza się, by ksiądz uderzył kogoś po plecach różańcem... A na poważnie każdy, kto kiedykolwiek w nim był wie, że istotą spowiedzi jest przebaczenie, a nie torturowanie. Dziennikarze „GW” i to na pierwszej stronie oznajmiają zaś o tym, jakby było to największe odkrycie czy wręcz ogromna zasługa Ojca świętego Franciszka.