Wiadomości
Jestem głęboko przekonany, że mylą się ci wszyscy, którzy widzą w tych protestach tylko próbę obalenia rządu i pogrążenia Donalda Tuska. Owszem związkowcy – z różnych central związkowych – nie dażą premiera sympatią, ale to nie on jednoczy związkowców. Siłą jednoczącą ich nie są też postulaty płacowe i emerytalne, choć to one zgromadziły ich na ulicach, i to je najłatwiej obśmiać (bo jest faktem, że przy tym poziomie demografii na emerytury trzeba będzie przechodzić w wieku stu lat, a nie sześćdziesięciu pięciu, a pracodawcy są często za biedni, by podnosić płace minimalne). U podstaw tych protestów leży głębokie przekonanie, że rewolucja Solidarności, której zwieńczeniem było powstanie III RP wcale nie zakończyła się budową państwa solidarnego.