Tylko u nas
- Szkolenie dowództw i sztabów rosyjskich jest też bardzo słabe. Trudno się tam dopatrzyć się czegokolwiek nowatorskiego, zarówno na poziomie strategicznym, jak i środkowym – operacyjnym, a kończąc na taktycznym. To nadal jest epoka – można powiedzieć żartobliwie – Żukowa, czyli czołgów jadących na wprost i wybuchających na minach. Przeciwnik natomiast, Ukraina, dysponuje zaawansowanymi środkami do obrony przeciwpancernej, a więc pociskami kierowanymi, minami, dronami itd. Widać więc już wyraźnie, że brak świeżej myśli i nowych koncepcji operacyjno-strategicznych i taktycznych u Rosjan powoduje, że ich wojsko zwyczajnie się wykrwawia. Ewidentnie mamy tu zwycięstwo planowania NATO-wskiego nad tym rosyjskim, które jest archaiczne i słabe, a przy tym kompletnie przestarzałe. Można też domniemywać, że dowódcy są tam wyznaczani według jakiegoś klucza partyjnego. Ja osobiście nie widziałem niczego przez ten cały okres rosyjskiej agresji na Ukrainę co mogłoby zaskoczyć, czy chociażby zaintere