Tag

Tag: gazeta wyborcza

Wszystkie artykuły powiązane z tagiem gazeta wyborcza.

Fot. Archiwum Frondy

Wiadomości

„Gazeta Wyborcza” ustawia „Wprost” i przypomina, że aborcyjnych "świętych" tykać nie można

I dzielna ta dziewoja, która niegdyś uchodziła za katoliczkę, grzmi i tupie na redaktorów „Wprostu”, którzy nie potraktowali Alicji Tysiąc z wystarczającym uniżeniem i nawet śmieli sugerować, że nie jest powodem – szczególnie, gdy ma się gigantyczne długi – do rezygnacji z pracy fakt, że szefowa nas nie lubi. Co gorsza, z przerażeniem konstatuje Wiśniewska, niektóre z pytań Magdaleny Rigamonti, zdają się sugerować, że nie jest ona wystarczającą zwolenniczką aborcji, a może – o zgrozo – nawet uznaje, że dzieci zabijać nie wolno. „Komentarze Rigamonti to miód na serce bojowników pro-life: "W siódmym tygodniu to już chyba serce bije". "W Boga pani wierzy?" - oznajmia dziennikarka „Gazety Wyborczej”.

Fot. FreeDigitalPhoto

Wiadomości

Każdy kij jest dobry do bicia Kościoła!

Publicystyka „Gazety Wyborczej” nawet nie udaje, że w całej dyskusji chodziło o samą kobietę, prawo skazanych za bicie dzieci do pracy w szkole. Ona otwarcie oznajmia, że problemem jest Kościół, katecheza w szkole i ludzie, którzy nie wyznają lewackich poglądów na wychowanie, którzy chcą dzieci wychować do „pokory i posłuszeństwa”.

Stanisław Michalkiewicz. Fot. Wikimedia Commons

Wiadomości

Michalkiewicz: Jeśli „Gazeta Wyborcza” coś gwałtownie zwalcza, nieomylny to znak, że to może być nie tylko autentyczne, ale i pożyteczne dla Polski

Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło – pisze Stanisław Michalkiewicz w „Naszym Dzienniku”. „Wprawdzie uważam „Gazetę Wyborczą” za rodzaj piątej kolumny mającej na celu doprowadzenie mniej wartościowego narodu tubylczego do stanu bezbronności, zarówno poprzez lansowanie i forsowanie postaw i zachowań prowadzących do społeczno-moralnej destrukcji, jak i poprzez suflowanie rozwiązań blokujących możliwość stworzenia w naszym nieszczęśliwym kraju zalążka własnej siły – ale właśnie dlatego jej istnienie ma również swoje dobre strony – pisze publicysta i dodaje: skoro „Gazeta Wyborcza” przedstawia, a zwłaszcza – gdy forsuje jakieś stanowisko, to jest to dla mnie wskazówka, by zająć albo poprzeć stanowisko przeciwne.

Ruch Narodowy (Fot. Facebook)

Wiadomości

Ledwie wczoraj mieli swój kongres a już dziś Narodowcy obrywają tak z prawa i z lewa…

Dziwi mnie natomiast postawa redaktora portalu „Niezależna.pl”, który – w odróżnieniu od pani Joanny Berendt – ukrył się pod enigmatycznym skrótem „kp” nie mając odwagi podpisać się własnym nazwiskiem czy pseudonimem. Oskarżanie rodzącego się Ruchu Narodowego o powiązania z komunistyczną nomenklaturą to pomysł tak idiotyczny, że trudno go komentować bez pukania się w głowę. Pisanie, że na kongres zostali zaproszeni działacze komunistyczni wysokiego szczebla na przykładzie Bohdana Poręby to już nawet nie manipulacja jak w przypadku artykułu „Gazety.pl”, to zwyczajne, bezczelne łgarstwo. Po pierwsze pan Poręba nie został zaproszony a zarejestrował się jako uczestnik i zwyczajnie przyszedł – rejestracja była konieczna ze względu na ograniczoną ilość miejsc na sali, organizatorzy nie przeprowadzali żadnej (powtarzam – ŻADNEJ) selekcji. Po drugie ten rzekomy zaproszony gość nie został dopuszczony do głosu, a chyba nie po to się ludzi zaprasza by siedzieli w kącie cicho jak myszy pod miotłą.

Fot. Wikipedia

Kościół

Bartoś odlatuje: Kościół jak partie komunistyczne się rozpadnie

- Kościół jako organizacja walcząca, mówiło się tradycyjnie "ecclesia militans", jest na wojnie ze złem, które jest realne, dokuczliwe, konkretne (to są konkretni ludzie, organizacje, gazety), co wymaga czujności wewnętrznej i zewnętrznej dyscypliny. Kościół musi być gotowy i zwarty. Nie wolno go osłabiać. Krytyka wewnętrzna jest uznawana za nielojalność, kalanie własnego gniazda – tłumaczy prof. Bartoś. - Ludzie, którzy byli w partii komunistycznej, zwłaszcza ci starsi, doskonale rozumieją o czym mówię. Ojciec Innocenty Bocheński opisywał podobieństwo struktury partii komunistycznej do Kościoła katolickiego. Tam też byli nieprawomyślni (rozmaite odchylenia), też były zebrania potępiające, podobna struktura hierarchiczna z komitetem centralnym mającym władzę dogmatyczną, prawodawczą, wykonawczą. Podobnie jest w każdej autorytarnej organizacji. To trzeba by zmienić, decentralizować, demokratyzować. Może coś papież Franciszek pomoże? Nie chcę gasić tej nadziei, ale osobiście nie bardzo w

Logo akcji "Orzeł może"/fot. Trojka.pl

Wiadomości

"Prezydent RP przy orle z czekolady? To strasznie małe, płytkie, zupełnie niestosowne"

Marta Brzezińska: 2 maja pod patronatem Bronisława Komorowskiego odbędzie się marsz pod hasłem „Orzeł może”. Organizatorem imprezy jest „Gazeta Wyborcza” i Program Trzeci Polskiego Radia, a wezmą w niej udział m.in. Jacek Poniedziałek, Zbigniew Hołdys, Maria Peszek i Wojciech Pszoniak. Marsz będzie elementem szerszej akcji społecznej, która ma na celu promowanie radosnego „patriotyzmu”. Co Pan poseł sądzi o takiej inicjatywie?

Grzegorz Braun (Fot, Tomasz Strzyżewski/film.jpg: Adrian Nikiel/Wikimedia Commons)

Wiadomości

Grzegorz Braun nie nawoływał do żadnej zbrodni. Prokuratura umorzyła śledztwo

Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie wypowiedzi reżysera Grzegorza Brauna z 10 września zeszłego roku w warszawskim klubie "Hybrydy". Braun, jako artysta mówił podczas spotkania o pewnej fikcyjnej sytuacji dotyczącej popełnienia zbrodni. I w tym kontekście użył takiego obrazu: "To jest kolejny przesąd polskiej inteligencji, pacyfizm. Wiara w to, że tu można cokolwiek załatwić, jak nie zostaną wyprawieni na tamten świat w sposób nagły, drastyczny i nieprzyjemny. No powiedzmy, wziąłbym tak z tuzin redaktorów "Gazety Wyborczej", ze dwa tuziny pracowników drugiej gwiazdy śmierci, centralnej dzisiaj, TVN-u, nie wspominam oczywiście o etatowych zdrajcach i sprzedawczykach, którzy zawsze nimi byli (...)., no jeżeli się tego nie rozstrzela, co dziesiątego, to znaczy, że hulaj dusza piekła nie ma".

Katarzyna Kolenda-Zaleska (Fot.Plogi/Wikimedia Commons)

Wiadomości

Dziennikarka domaga się publicznego linczu nad Macierewiczem

Dziennikarce Kolendzie - Zaleskiej warto zwrócić uwagę, że osoby, które prowadzą polską politykę na dno degeneracji to są jej mentalni i ideologiczni koledzy z "Gazety Wyborczej" czy TVNu. Wszelkie Wójciki, Wojewódzkie, Olbrychskie, Wajdy, Kutzy, Michniki, Olejniki i wielu innych, którym dziennikarka stawia lauryki i promuje jako autorytety. W imię obiektywności oczywiście.

Terlikowski: To nie prawda poniża ludzi, to metoda zapłodnienia in vitro

Rodzina

Terlikowski: To nie prawda poniża ludzi, to metoda zapłodnienia in vitro

Metoda ta jest prosta, jak konstrukcja cepa. Gdy nie da się polemizować z faktami (a faktem jest, że aby powstało jedno dziecko z metody in vitro kilka, a nawet kilkanaście innych dzieci musi zostać poświęconych), to zaczyna się histeryzować i oznajmiać, że ta prawda jest „bolesna” dla dzieci, i że je „stygmatyzuje”. A to oznacza, że nie wolno jej przypominać, bo to skandal i niechrześcijańska obrzydliwość.

fot. Marcin Radomski_Facebook

Kościół

"Nie chodzi o wyprzedanie majątków kościelnych (...). W Polsce są ubodzy biskupi, którzy jeżdżą autobusami, chodzą pieszo"

Marta Brzezińska: Papież Franciszek mówi o „Kościele ubogim dla ubogich”, co nasi rodzimi komentatorzy interpretują w znamienity sposób, wykorzystując jako argument do przyłożenia o. Rydzykowi czy abp Głódziowi. Jacek Żakowski na przykład pisze dziś o polskim „Kościele książąt”, któremu nie w smak nauczenie papieża. Pod płaszczykiem troski o Kościół w Polsce, pozornie zgadzając się z papieżem, „Wyborcza” wali w hierarchów, których nie darzy sympatią. „Kościół gdańskich szaf nie będzie Kościołem ubogich. A pozbyć się ich szkoda” - pisze Żakowski. Czy Franciszkowi rzeczywiście chodziło o dosłowne pozbywanie się dóbr materialnych?