Cichocki: Polska wobec Ukrainy potrzebuje strategii, a nie polityki gestów
„Już dzisiaj polityka Kijowa opiera się przecież na podważaniu pozycji Polski w regionie Europy Środkowej” – pisze w swoim felietonie publicysta i filozof, Marek A. Cichocki.
Kategoria
Sekcja: Wschód
„Już dzisiaj polityka Kijowa opiera się przecież na podważaniu pozycji Polski w regionie Europy Środkowej” – pisze w swoim felietonie publicysta i filozof, Marek A. Cichocki.
Rosyjskie służby badają okoliczności tajemniczej eksplozji samochodu w podmoskiewskiej Bałaszysze. Według nieoficjalnych informacji ofiarą wybuchu mógł paść kolejny wysoki rangą oficer rosyjskiej armii. Na razie rosyjskie władze nie potwierdziły oficjalnie tożsamości zabitego.
Ukraińskie siły po raz pierwszy zaprezentowały nagranie przedstawiające lot nowego pocisku manewrującego FP-5 „Flamingo”. Materiał opublikowany przez ukraińskie kanały wojskowe pokazuje przelot rakiety nad terytorium Federacji Rosyjskiej podczas ataku na strategiczne zakłady zbrojeniowe w Czeboksarach. Zdaniem ekspertów może to być jeden z najbardziej znaczących sygnałów dotyczących rozwoju ukraińskich zdolności uderzeniowych daleko za linią frontu.
„Jeśli uznać decyzję prezydenta Zełenskiego o nadaniu jednostce wojskowej imienia «Bohaterów UPA» za świadomą prowokację, to wysłanie gen. Kyryła Budanowa do Warszawy było jej logiczną kontynuacją” – napisał Leszek Miller.
Jak podają media, Rosja została zmuszona do ograniczenia eksportu ropy naftowej i przekierowania części surowca na potrzeby krajowych rafinerii. Powodem są narastające problemy z zaopatrzeniem rynku paliwowego, które według danych branżowych i informacji agencji Reuters pogłębiły się po serii ukraińskich ataków dronowych na rosyjską infrastrukturę energetyczną.
Ponad milion ukraińskich mężczyzn przebywających obecnie w państwach Unii Europejskiej może zostać objętych nowymi zasadami pobytu. Kijów zabiega bowiem o wyłączenie osób w wieku mobilizacyjnym z unijnej dyrektywy o ochronie tymczasowej. Zwolennicy zmian mówią o sprawiedliwości i obowiązkach wobec państwa. Krytycy ostrzegają przed naruszeniem praw człowieka i możliwością przymusowego powrotu osób, którym na Ukrainie grozi mobilizacja.
„Armenia odwraca się od Rosji i wybiera Europę” – taki przekaz pojawił się w wielu komentarzach po zwycięstwie premiera Nikola Paszyniana. Problem polega na tym, że rzeczywistość jest znacznie bardziej skomplikowana. Jak trafnie zauważył autor analizy opublikowanej na profilu „Geopolityka, Poza uwagą”, „Armenia nie jest państwem, które może z dnia na dzień spakować rosyjskie wpływy do pudełka, zamknąć je na klucz i po prostu ruszyć w stronę Brukseli”.
Media donoszą, że w najbliższym czasie najpewniej nie dojdzie do sprowadzenia prochów Stepana Bandery z Monachium i uroczystego pochowania zbrodniarza na Ukrainie. „Otoczenie Zełenskiego zrozumiało, że przegrzało” – donoszą dziennikarze.
„(…) bardzo trudno sobie wyobrazić, że możliwe jest teraz prowadzenie negocjacji z władzami kijowskimi” – oświadczył rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.
Spór wokół nadania jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA” wywołał w Polsce ogromne emocje. W tle historycznych ran i politycznych napięć pojawia się jednak kolejny problem – aktywność rosyjskiej propagandy. Analitycy zajmujący się dezinformacją alarmują, że Kreml już wykorzystuje temat do pogłębiania podziałów pomiędzy Polską a Ukrainą.
Nie milkną kontrowersje wokół nieogłoszonej wcześniej wizyty szefa ukraińskiego wywiadu wojskowego Kyryła Budanowa w Polsce. Dodatkowe emocje wywołała publikacja ukraińskiego portalu nfront.org.ua, według której podczas rozmów prowadzonych w Warszawie stronie ukraińskiej miało udać się uniknąć „najgorszego scenariusza” w obszarze polityki historycznej.
W środowisku polskiej mniejszości na Ukrainie narasta oburzenie po decyzji władz we Lwowie dotyczącej wieloletniej siedziby Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej. Organizacja poinformowała, że została pozbawiona dostępu do lokalu przy placu Rynek 17, który przez lata stanowił centrum życia społecznego i kulturalnego miejscowych Polaków.
Przywódcy Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec i Ukrainy przedstawili wspólne warunki, które – ich zdaniem – muszą zostać spełnione, aby możliwe było zakończenie wojny rosyjsko-ukraińskiej.
Szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha uważa, że Putin „stracił szansę na wyjście z nieudanej wojny”. To zaś doprowadzi jego zdaniem do „wzrostu międzynarodowej presji na Rosję i wsparcia dla Ukrainy”.
Jak donoszą media, Unia Europejska rozważa zmiany, które mogą istotnie wpłynąć na sytuację części obywateli Ukrainy przebywających na terenie państw członkowskich. Wśród analizowanych propozycji znalazło się ograniczenie możliwości korzystania z ochrony tymczasowej przez ukraińskich mężczyzn w wieku poborowym oraz osoby, które opuściły Ukrainę niezgodnie z obowiązującymi przepisami. Polska deklaruje poparcie dla takiego rozwiązania.