„Z głębokim żalem, oburzeniem i poczuciem rażącej niesprawiedliwości informujemy, że Zarząd Główny Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej zostaje bezwzględnie usunięty ze swojej wieloletniej siedziby przy placu Rynek 17 we Lwowie” – napisali przedstawiciele organizacji w opublikowanym oświadczeniu.

Według relacji działaczy wszystko miało odbyć się bez wcześniejszych rozmów i prób znalezienia rozwiązania. „Drzwi naszej siedziby zostały opieczętowane, a w szczelinę wsadzono dwie koperty. Zero szacunku, zero ludzkiego podejścia. Zostaliśmy całkowicie odcięci od naszego dorobku bez zaproszenia na jakiekolwiek negocjacje” – podkreślają przedstawiciele Towarzystwa.

Polscy działacze zwracają uwagę, że przez lata terminowo regulowali wszystkie zobowiązania finansowe i utrzymywali lokal własnym wysiłkiem. „Jako najemca nigdy nie sprawialiśmy żadnych problemów – wszystkie rachunki, opłaty i zobowiązania finansowe zawsze regulowaliśmy rzetelnie i terminowo” – napisano w komunikacie.

Szczególne emocje budzi fakt, że lokal został wyremontowany dzięki środkom przekazywanym z Polski. „Państwo ukraińskie w żaden sposób nie wspierało naszej działalności. To dzięki funduszom z Macierzy przeprowadziliśmy tu generalne remonty, doprowadziliśmy lokal do świetności i regularnie opłacaliśmy wysokie rachunki. Polska zawsze o nas pamięta, a my sercem i czynem pamiętamy o Polsce” – przypominają przedstawiciele organizacji.

Towarzystwo wskazuje również, że w tym samym budynku funkcjonują podmioty komercyjne, które nie zostały objęte podobnymi decyzjami. „Dlaczego uderza się w organizacje społeczne, a biznes zostawia w spokoju? Czy jest to celowe, wymierzone uderzenie w mniejszości narodowe na Ukrainie?” – pytają działacze.

Plac Rynek 17 od lat był jednym z najważniejszych miejsc polskiego życia społecznego we Lwowie. To właśnie tam działała redakcja „Gazety Lwowskiej”, odbywały się spotkania środowisk polonijnych, próby chórów oraz wydarzenia kulturalne związane z polskim dziedzictwem na Kresach.

Warto dodać, że obecnie relacje polsko-ukraińskie pozostają obciążone sporami historycznymi dotyczącymi ludobójstwa wołyńskiego, ekshumacji polskich ofiar oraz kontrowersji wokół upamiętniania działaczy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i UPA. W ostatnich dniach szeroką dyskusję wywołała również decyzja prezydenta Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy imienia „Bohaterów UPA”.

Przedstawiciele Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej podkreślają, że nie otrzymali dotąd propozycji lokalu zastępczego ani informacji o dalszych możliwościach prowadzenia działalności. „Nie mamy de facto dokąd się udać. Nasza organizacja zostaje wyrzucona na bruk” – napisali.

Na razie władze Lwowa nie przedstawiły też oficjalnego stanowiska odnoszącego się szczegółowo do zarzutów podnoszonych przez polską organizację. Sprawa budzi jednak duże zainteresowanie zarówno wśród Polaków mieszkających na Ukrainie, jak i środowisk kresowych w Polsce.