Skandal

Ukraiński profesor fałszuje historię Polski. Eksperci: narracja żywcem wyjęta z Kremla

Roman Szeremeta, ukraiński ekonomista pracujący w Stanach Zjednoczonych, opublikował w mediach społecznościowych fotografię, która – według jego opisu – miała przedstawiać wspólne manewry Wojska Polskiego i niemieckiego Wehrmachtu we wrześniu 1938 roku. Wpis miał służyć zbudowaniu historycznej symetrii między działaniami II Rzeczypospolitej a współpracą ukraińskich nacjonalistów z III Rzeszą.

4 min czytania
Kult OUN-UPA na Ukrainie
Kult OUN-UPA na Ukrainie · fot. X/Stowarzyszenie Wspólnota i Pamięć

– 8 września 1938 roku. Manewry wojskowe Wehrmachtu i Wojska Polskiego w pobliżu Rzeszowa. W ciągu miesiąca oba państwa zaanektują część Czechosłowacji – naziści zajmą Sudety, a Polacy region cieszyński – napisał Szeremeta.

Następnie dodał ironicznie:

– Ale oczywiście tylko UPA „kolaborowała” z nazistami.

Opis fotografii został zakwestionowany przez historyków i komentatorów. Zdjęcie nie przedstawia wspólnych polsko-niemieckich ćwiczeń wojskowych. Ukazuje manewry Wojska Polskiego obserwowane przez zagranicznych attaché wojskowych, co w okresie międzywojennym było normalną praktyką dyplomatyczną. Wśród obserwatorów znajdowali się przedstawiciele kilku państw, w tym Niemiec, Wielkiej Brytanii, Francji, Stanów Zjednoczonych i Rumunii. Obecność niemieckiego gen. Bogislava von Studnitza nie oznaczała więc, że Wehrmacht brał udział w ćwiczeniach razem z polską armią.

Szeremeta połączył zdjęcie z zajęciem Zaolzia przez Polskę w październiku 1938 roku oraz aneksją Sudetów przez III Rzeszę. Działania władz II Rzeczypospolitej wobec Czechosłowacji są krytycznie oceniane przez część historyków, nie stanowią jednak dowodu na istnienie wspólnych planów wojskowych Warszawy i Berlina ani na przeprowadzanie wspólnych manewrów.

Wpis pojawia się w czasie ostrego sporu historycznego wywołanego przez Kijów, a jego źródłem jest decyzja Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych honorowej nazwy „Bohaterów UPA”. Decyzja wywołała protest polskich władz, a Parlament Europejski uznał ją za niepotrzebną eskalację sporu dotyczącego pamięci o ofiarach ukraińskiego nacjonalizmu.

 „Wielkie umysły myślą podobnie”. Polscy eksperci reagują

Na wpis ukraińskiego ekonomisty zareagował Ernest Wyciszkiewicz, dyrektor Centrum Mieroszewskiego. Zwrócił uwagę, że teza o rzekomym porozumieniu Polski z Hitlerem jest od lat rozpowszechniana przez przedstawicieli rosyjskich władz i kremlowskich propagandystów.

– Putin: Polska zmówiła się z Hitlerem przed II wojną światową. Zacharowa: Polska zmówiła się z Hitlerem przed II wojną światową. Sołowjow: Polska zmówiła się z Hitlerem przed II wojną światową. Ten facet: Polska zmówiła się z Hitlerem przed II wojną światową. Wielkie umysły myślą podobnie! – napisał ironicznie Wyciszkiewicz.

Rosyjska propaganda regularnie przedstawia zajęcie Zaolzia jako dowód rzekomego sojuszu Polski z III Rzeszą. Taka interpretacja pomija jednak pakt Ribbentrop–Mołotow, tajny protokół o podziale Europy Środkowo-Wschodniej oraz wspólną niemiecko-sowiecką agresję na Polskę we wrześniu 1939 roku.

Do sprawy odniósł się również dziennikarz i ekspert do spraw Rosji Grzegorz Kuczyński. W jego ocenie najbardziej agresywne wypowiedzi wymierzone w Polskę często pochodzą ze środowisk ukraińskiej emigracji w Ameryce Północnej.

– Największymi polakożercami są ukraińscy emigranci za oceanem. Pewnie głównie potomkowie nacjonalistów, którzy uciekli po wojnie z Ukrainy. Stąd ta zaciekłość – stwierdził Kuczyński.

Jest to publicystyczna ocena eksperta, której nie można odnosić do całej ukraińskiej diaspory w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Społeczności te są liczne i zróżnicowane politycznie. Faktem jest jednak, że po II wojnie światowej do Ameryki Północnej trafili również członkowie oraz sympatycy ukraińskich organizacji nacjonalistycznych, a także żołnierze formacji podporządkowanych III Rzeszy.

Działania Zełenskiego

Najgłośniejszym współczesnym przykładem problemu z oceną tej przeszłości była wizyta Wołodymyra Zełenskiego w kanadyjskim parlamencie we wrześniu 2023 roku. Deputowani, premier Justin Trudeau oraz ukraiński prezydent oklaskiwali wówczas Jarosława Hunkę. Został on przedstawiony jako ukraiński i kanadyjski bohater walczący podczas II wojny światowej z Rosją.

Po uroczystości ujawniono, że Hunka służył w 14. Dywizji Grenadierów Waffen-SS „Galizien”. Ówczesny przewodniczący kanadyjskiej Izby Gmin Anthony Rota przyjął odpowiedzialność za zaproszenie weterana, przeprosił i złożył rezygnację.

Jedną z najkrwawszych zbrodni związanych z jednostkami SS „Galizien” była pacyfikacja Huty Pieniackiej 28 lutego 1944 roku. Według ustaleń śledztwa Instytutu Pamięci Narodowej uczestniczyli w niej ukraińscy żołnierze 4. Pułku Policyjnego SS, powiązanego z 14. Dywizją SS „Galizien”, wspierani przez oddziały UPA i lokalnych ukraińskich nacjonalistów. Zamordowano około 850 polskich mieszkańców miejscowości, a wieś została zniszczona.

Spór wywołany przez Szeremetę dotyczy więc nie tylko opisu jednej fotografii. Pokazuje również, jak historia może być wykorzystywana do relatywizowania odpowiedzialności UPA i formacji ukraińskich współpracujących z III Rzeszą. Krytyczna ocena polityki Polski wobec Czechosłowacji w 1938 roku jest uzasadnionym elementem debaty historycznej. Przedstawianie zagranicznych obserwatorów polskich ćwiczeń jako uczestników wspólnych manewrów Wehrmachtu i Wojska Polskiego jest jednak niezgodne z faktami.

Zenon Witkowski

Źródło: mp/X, Facebook, wPolityce.pl, PAP, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej