Goszcząc na kanale red. Bogdana Rymanowskiego, Zbigniew Parafianowicz ujawnił, że chargé d’affaires na Ukrainie Piotr Łukasiewicz publicznie, w towarzystwie ambasadora Ukrainy Wasyla Bodnara, odmówił podania ręki byłemu ambasadorowi Polski w Kijowie Bartoszowi Cichockiemu.
- „Jaki obraz Polski to buduje? Kierownik Łukasiewicz fotografował się z ambasadorem Bodnarem w Gdańsku podczas konferencji poświęconej odbudowie, a nie chciał podać ręki Bartoszowi Cichockiemu, byłemu ambasadorowi Polski w Kijowie, temu, który pozostał na placówce po wybuchu wojny. Coś tu jest nie tak”
- zauważył Parafianowicz.
Kierownikowi polskiej ambasady można jednak zarzucić więcej.
- „Jeśli już mówimy o ambasadorze Łukasiewiczu, to przytoczę jeszcze jedną historię, którą znam z autopsji. W styczniu ubiegłego roku Strategy&Future zostało zaproszone do Kijowa przez stronę ukraińską. Na spotkanie przyszło kilkudziesięciu, może około trzydziestu, deputowanych Rady Najwyższej Ukrainy ze wszystkich ugrupowań. Nie było natomiast nikogo z polskiej ambasady. Dlaczego? Bo ambasador Łukasiewicz nie lubi Strategy&Future”
- powiedział Marek Budzisz.
- „Jeśli przyjeżdżają polscy eksperci, z którymi on przecież nie musi się zgadzać, ale nie jest tam prywatnie, tylko pełni funkcję państwową, a na spotkanie przychodzi przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Rady Najwyższej Ukrainy Ołeksandr Mereżko oraz kilkudziesięciu deputowanych i rozmawiamy o sojuszu strategicznym, a Ukraińcy pytają mnie, dlaczego nie było nikogo z ambasady, to jak to interpretować?”
- pytał dziennikarz.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.