Skandal

Polonijne miliony w mętnej wodzie. Ogromny skandal przy dotacjach z MSZ

Jak podaje Wirtualna Polska, miliony złotych przeznaczone na pomoc Polonii miały trafić do organizacji budujących polską wspólnotę za granicą. Ustalenia portalu wskazują jednak na niejasne procedury, nieweryfikowane deklaracje i system, w którym nowo przemianowane stowarzyszenie mogło otrzymać niemal 2 mln zł mimo poważnych wątpliwości dotyczących spełnienia warunków konkursu.

3 min czytania
Radosław Sikorski
Radosław Sikorski · fot. Screenshot - YouTube/Radosław Sikorski KO

7 kwietnia 2026 roku Ministerstwo Spraw Zagranicznych ogłosiło konkurs „Polonia i Polacy za Granicą 2026”. Tego samego dnia zarząd Lubelskiej Ligi Gier Miejskich uchwalił zmianę nazwy organizacji na Stowarzyszenie Polonia Connect i dopisał do jej statutu działalność na rzecz Polonii. Kilka tygodni później stowarzyszenie otrzymało łącznie 1,95 mln zł – niemal 18 proc. wszystkich środków rozdysponowanych w konkursie.

Tymczasem regulamin MSZ wymagał, aby oferent posiadał doświadczenie we współpracy z Polonią, zrealizował co najmniej jeden projekt w tym obszarze i miał doświadczenie w organizowaniu wizyt studyjnych. Wirtualna Polska ustaliła, że kryterium to nie zostało skutecznie sprawdzone ani na etapie formalnym, ani w sposób jednoznaczny podczas oceny merytorycznej.

Publiczne miliony bez przejrzystej kontroli

Według dokumentów zdobytych przez redakcję wszystkie siedem ofert Polonia Connect otrzymało po sześć punktów za „ocenę dotychczasowej współpracy”, choć komisja sama zapisała, że organizacja wcześniej nie realizowała na zlecenie MSZ żadnego projektu dotyczącego Polonii. Urzędnicy uznali mimo to, że stowarzyszenie ma „podobne rodzajowo doświadczenie”, dzięki czemu zostało potraktowane jako wiarygodny partner.

MSZ twierdzi, że oferty badała 24-osobowa komisja, a każdy wniosek oceniali niezależnie dwaj eksperci. Resort nie ujawnił jednak ich nazwisk, powołując się na ochronę dóbr osobistych. Ostateczną decyzję o przyznaniu pieniędzy podejmował minister. Taki model utrudnia ustalenie, kto konkretnie odpowiadał za zaakceptowanie dokumentacji i dlaczego wątpliwości nie zatrzymały wypłaty blisko 2 mln zł – czytamy.

Stowarzyszenie przedstawiło dwa niemal identyczne listy rekomendacyjne od organizacji z Wielkiej Brytanii i Włoch. Według WP dokumenty nie zawierały konkretnych informacji o wcześniej zrealizowanych projektach, a jedna z podpisujących je osób przyznała, że rekomendacja była w istocie jedynie listem intencyjnym i nie potwierdzała wykonania zadania wymaganego regulaminem.

Jako przykład doświadczenia wskazywano również półkolonie organizowane w 2022 roku. Z ustaleń dziennikarzy wynika jednak, że projekt dotyczył integracji polskich dzieci i uchodźców z Ukrainy w Świdniku, a nie pracy z Polonią za granicą. Polonia Connect – działająca wówczas pod starą nazwą – nie była nawet stroną umowy, lecz miała jedynie przygotować gry terenowe dla uczestników.

Jak czytamy dalej, sprawa ta ma szerszy wymiar. Z dokumentów przeanalizowanych przez WP wynika, że od 2022 roku przez powiązane personalnie Stowarzyszenie Aktywny Dialog przepłynęło ponad 6,5 mln zł publicznych pieniędzy. Dotacje przyznawały zarówno instytucje kontrolowane przez rząd PiS, jak i urzędy podlegające później koalicji Donalda Tuska.

To pokazuje, że problem nie zaczął się wraz z jedną zmianą władzy. Wiele wskazuje na to, że przez lata rozwijał się system oparty na politycznych zakulisowych kontaktach, elastycznym rozszerzaniu statutów i przechodzeniu tych samych osób między kolejnymi organizacjami korzystającymi z publicznych grantów. Taki mechanizm rodzi poważne podejrzenia kolesiostwa i klientelizmu, nawet jeśli nie każda dotacja oznacza automatycznie przestępstwo.

Nie można bez wyroku sądu stwierdzić, że doszło do korupcji lub defraudacji. Ujawnione okoliczności uzasadniają jednak kontrolę dokumentów, sposobu wydawania punktów, rzeczywistego wykonania projektów i rozliczenia każdej złotówki. Gdy regulamin staje się przeszkodą obchodzoną urzędniczą interpretacją, publiczne pieniądze są wystawione na ryzyko zmarnowania lub wyprowadzenia pod pozorem działalności społecznej.

Sam konkurs MSZ obejmował 11,5 mln zł. Resort oficjalnie poinformował, że dofinansował 41 projektów: 25 programów szkoleniowych dla liderów polonijnych oraz 16 wizyt studyjnych dla młodej Polonii. Łącznie przyznano niemal 10,9 mln zł.

Zainteresowani sprawą uważają, że potrzebny jest pełny audyt funduszy polonijnych z ostatnich lat, ujawnienie składu komisji i indywidualnych ocen, kontrola efektów projektów oraz obowiązek publikowania kosztów zakwaterowania, transportu, wynagrodzeń i obsługi wydarzeń. Organizacje, które składały nierzetelne dokumenty lub nie realizowały deklarowanych działań, powinny zwracać pieniądze i tracić możliwość ubiegania się o kolejne dotacje.

Pomoc Polonii jest obowiązkiem państwa. Nie może być jednak przykrywką dla wieloletniej degrengolady, niejasnych procedur i rozdawania pieniędzy organizacjom wybieranym według kryteriów, których opinia publiczna nie jest w stanie prześledzić. Bez jawności, kontroli i odpowiedzialności każdy kolejny „kongres polonijny” może stać się nie wsparciem dla rodaków za granicą, lecz następnym rachunkiem wystawionym polskiemu podatnikowi.

Zenon Witkowski

Źródło: mp/Wirtualna Polska, media, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej