Według tych ustaleń śledczy mają skoncentrować się na przygotowaniu wniosku o ekstradycję byłego ministra sprawiedliwości ze Stanów Zjednoczonych, uznając, że kolejna próba uzyskania ENA mogłaby skomplikować postępowanie przed amerykańskim sądem.
Warszawski sąd odmówił 13 lipca wydania Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec Ziobry. Prokuratura Krajowa początkowo nie wykluczała ponowienia wniosku po przeanalizowaniu uzasadnienia decyzji. Według RMF FM zwolennikiem takiego rozwiązania miał być minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, jednak ostatecznie śledczy wybrali inną strategię.
Prokuratura obawia się przy tym, że gdyby kolejny skład sądu wydał ENA po wcześniejszej odmowie, obrońcy Ziobry mogliby wykorzystać tę rozbieżność w postępowaniu ekstradycyjnym w USA. Mogliby przekonywać amerykański sąd, że druga decyzja została wydana pod presją polityczną lub po ingerencji przedstawicieli władzy wykonawczej.
Śledczy wybierają drogę przez amerykański sąd
Europejski Nakaz Aresztowania obowiązuje wyłącznie na obszarze Unii Europejskiej i nie może sam w sobie doprowadzić do sprowadzenia Ziobry ze Stanów Zjednoczonych. W relacjach z USA konieczne jest uruchomienie odrębnej procedury ekstradycyjnej, prowadzonej na podstawie umowy między oboma państwami.
Kierujący śledztwem dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości prokurator Piotr Woźniak zapowiadał wcześniej, że wniosek ekstradycyjny zostanie przygotowany „niezwłocznie”. Zwracał jednocześnie uwagę, że w praktyce amerykańskiej duże znaczenie ma prawomocność decyzji o tymczasowym aresztowaniu osoby ściganej.
Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa zastosował wobec Ziobry tymczasowy areszt, uznając, że istnieje obawa ukrywania się, matactwa procesowego oraz groźba wymierzenia surowej kary. 1 lipca Sąd Okręgowy w Warszawie utrzymał tę decyzję w mocy, oddalając zażalenie obrony.
Prokuratura chce przedstawić byłemu ministrowi 26 zarzutów związanych z funkcjonowaniem Funduszu Sprawiedliwości. Śledczy twierdzą między innymi, że jako minister sprawiedliwości miał kierować zorganizowaną grupą przestępczą i wykorzystywać zajmowane stanowisko do niezgodnego z prawem rozdzielania publicznych pieniędzy. Ziobro odrzuca zarzuty i uważa postępowanie za polityczną zemstę obecnej władzy.
Były minister poinformował w maju, że przebywa w Stanach Zjednoczonych. Wcześniej znajdował się na Węgrzech, gdzie otrzymał ochronę międzynarodową. Zapewniał, że nie uciekł przed wymiarem sprawiedliwości i jest gotowy bronić swoich racji przed niezależnym sądem.
„Jeżeli chcą wytaczać sprawę ekstradycyjną, proszę bardzo. Sam jako prokurator generalny pamiętam swoje boje w sprawach ekstradycyjnych ze Stanami Zjednoczonymi i to jest procedura wymagająca” – mówił Ziobro, cytowany przez Polską Agencję Prasową.
Amerykański Departament Stanu odmówił ujawnienia, na jakiej podstawie były minister wjechał do USA, powołując się na poufność danych wizowych. Polskie władze informowały natomiast, że jego paszport dyplomatyczny i zwykły paszport zostały wcześniej unieważnione.
Według medialnych doniesień Ziobro miał dostać się do Stanów Zjednoczonych z Mediolanu i posłużyć się wizą związaną z działalnością dziennikarską. Informacje te nie zostały jednak publicznie potwierdzone przez administrację amerykańską. TV Republika poinformowała wcześniej, że polityk został jej komentatorem.
Jak czytamy, procedura dotyczące możliwej ekstradycji może potrwać wiele miesięcy, a nawet lat. Amerykański sąd będzie badał nie tylko formalną poprawność dokumentów, lecz także to, czy zarzucane czyny są przestępstwami w obu państwach oraz czy wniosek nie ma charakteru politycznego.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.