W obecności około 60 kapłanów, którzy koncelebrowali Mszę św. przy grobie św. Jana Pawła II oraz licznych pielgrzymów – głównie Polaków - ks. Cisek przypomniał zdarzenie opisane w Pierwszej Księdze Królewskiej: prorok Eliasz modlił się na Górze Karmel po ogromnej suszy.
Niepozorne początki wielkich dzieł Boga
Kaznodzieja wskazał, że prorok siedmiokrotnie posyłał sługę, by wypatrywał nadciągających chmur deszczowych, ale sługa nic nie dostrzegł. „Dopiero za siódmym razem pojawia się maleńki obłok. Jest tak mały, że łatwo go zlekceważyć. A jednak właśnie od tego maleńkiego obłoku zaczyna się wielki deszcz” - podkreślił kaznodzieja.
„Bóg często zaczyna od rzeczy małych - przypomniał ks. Cisek. - Garść mąki w dzbanie i odrobina oliwy w baryłce; mały Nazaret; małe Betlejem; małe ziarnko gorczycy; pięć chlebów i dwie ryby; kilku rybaków nad brzegiem Jeziora Galilejskiego”.
Mały obłok a Maryja
Kaznodzieja powiedział, że celowo nawiązał do wydarzenia z Pierwszej Księgi Królewskiej w przypadające 16 lipca w liturgii wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. Ojcowie Kościoła bowiem w małym obłoku z historii proroka Eliasza, który stał się zapowiedzią wielkiego deszczu i końca głodu, widzieli zapowiedź Maryi. „Bo ta pokorna, skromna dziewczyna z małego miasteczka, o którym świat nic nie wiedział, przyniosła dar największy - Jezusa Chrystusa, Zbawiciela”. „Ona powiedziała Bogu: jestem. Od tego małego ‘jestem’ wzięły początek wielkie dzieła Boże” - dodał.
Jesteśmy krajem, który cieszy się wolnością. Dzisiaj doświadczamy jej w pełni, ale również doświadczamy tego, co staje się problemem, gdy odkrywamy zarówno radość wolności, jak i ...
Boże zaproszenie
Ks. Krzysztof Cisek przypomniał, że dzisiaj Bóg też często zaczyna swoje wielkie cuda od prostego zaproszenia - przyjdźcie do mnie - które pojawia się w dzisiejszej Ewangelii. „Iluż ludzi przejdzie obojętnie obok tych słów; bo znam je na pamięć; bo jak sługa proroka Eliasza przychodziłem wiele razy i nic się nie wydarzyło; bo spodziewałem się, a nie otrzymałem. A Jezus mówi: przyjdź!” - zaznaczył ks. Cisek.
Bóg czeka na nas takich, jacy jesteśmy
Wskazał, że w tym Chrystusowym wezwaniu tkwi prawda, iż Bóg czeka na każdego z nas, na takich, jacy jesteśmy. Zachęca, żeby przyjść do Niego „ze swoim utrudzeniem, ciężarem, z chorobą, z pytaniami, na które nie ma odpowiedzi, z grzechem, który przygniata”. „Od tego naszego przyjścia, od naszego ‘jestem’, zacznie się Boże przekuwanie naszej utrudzonej codzienności w świętość, łez w nadzieję, a tego, co po ludzku wydaje się być końcem, w nowy początek. Trzeba tylko przyjść” - mówił ks. Krzysztof Cisek.
„Maryjo z Góry Karmel, naucz nas przychodzić do Jezusa w codzienności. I niech Boże dzieła dokonują się w naszym życiu” - podsumował kaznodzieja.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.