Skandal

Ciąg dalszy afery z Kacprzykiem! Dyrektor szpitala o skandalicznym zachowaniu i ogromnych oczekiwaniach

Wygląda na to, że jeszcze dość długo w mediach będzie się mówić o aferze związanej z Dawidem Kacprzykiem. 28-letni lekarz bez specjalizacji, który miał pełnić funkcję koordynatora SOR w Szpitalu Południowym miał ogromne wymagania także wobec innej placówki – poinformował jej dyrektor.

1 min czytania
Dawid Kacprzyk
Dawid Kacprzyk · fot. Fot. screenshot - YouTube (Kanał Zero)

O sprawie ponownie pisze portal Zero.pl. Jak czytamy, Kacprzyk miał usiłować zdobyć prace na SOR w szpitalu powiatowym w Mińsku Mazowieckim – na przełomie 2024 i 2025 roku. Jak przekazał dyrektor placówki Artur Więckowski:

„Rozmawiałem z panem Kacprzykiem, a także z jeszcze jednym doktorem – to on w zasadzie miał być koordynatorem, nie Kacprzyk”.

Ten jednak miał domagać się ogromnych pieniędzy dla swojego zespołu, w tym 350 zł za godzinę pracy lekarza – czytamy. Dyrektor zaznacza, że wiedział że Kacprzyk nie mógł być koordynatorem SOR nie mając specjalizacji, a on sam przestrzega przepisów. Związany do niedawna z KO lekarz miał się jednak domagać dla siebie specjalnej stawki (400-450 zł za godzinę) „za to, że, jak to ujmował, organizuje kolegów, spina zespół” – relacjonuje dyrektor szpitala. Dodał, że odpowiedział Kacprzykowi, że nie stać go na takie kwoty.

Ostatecznie ze współpracy z nim dyrektor miał zrezygnować po tym, jak Kacprzyk miał w skandaliczny sposób potraktować zespół SOR pod nieobecność dyrektora. Na skargę do niego przyszło w poniedziałek „1- czy 15 osób” z jasnym komunikatem, że pojawiła się osoba „która już nas wyrzuca z pracy”. Dyrektor podkreśla, że Kacprzyk wypowiadał się arogancko wobec lekarzy i ratowników, czym ci byli zbulwersowani.

Źródło: dam/Zero.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej