Publiczne pieniądze budują infrastrukturę wielkiej korporacji
Według oficjalnych danych Orange Polska prowadzi 28 projektów finansowanych z KPO oraz cztery przedsięwzięcia w ramach Funduszy Europejskich na Rozwój Cyfrowy. Oznacza to, że podawana przez firmę suma ponad 770 mln zł obejmuje oba programy, a nie – jak twierdzono w części komentarzy – wyłącznie Krajowy Plan Odbudowy. Operator deklaruje jednocześnie około 300 mln zł wkładu własnego.
Inwestycje mają objąć zasięgiem światłowodów nawet 180 tys. gospodarstw domowych oraz 22 tys. przedsiębiorstw w ponad 200 gminach. Projekty dotyczą przede wszystkim tzw. białych plam, czyli terenów, na których budowa szybkiego internetu bez dotacji byłaby komercyjnie nieopłacalna.
– Konsekwentnie rozwijamy infrastrukturę, która ma kluczowe znaczenie dla wyrównywania szans cyfrowych w Polsce – przekonuje Orange Polska. Spółka podkreśla, że budowana sieć będzie otwarta, a więc usługi będą mogli za jej pośrednictwem świadczyć także inni operatorzy.
Nie zmienia to jednak faktu, że za publiczne pieniądze powstaje majątek pozostający w dyspozycji spółki kontrolowanej przez zagranicznego właściciela. Dlatego administracja powinna jasno wykazać, według jakich kryteriów wybierano beneficjentów, czy mniejsze polskie firmy miały rzeczywiście równe szanse oraz jakie mechanizmy uniemożliwią ograniczanie konkurencji po zakończeniu inwestycji.
Sam udział zagranicznego kapitału nie dowodzi co prawda nieprawidłowości. Konkursy były skierowane do przedsiębiorców telekomunikacyjnych, a ich celem jest likwidacja cyfrowych białych plam. Przy wsparciu liczonym w setkach milionów złotych konieczna jest jednak pełna przejrzystość – zwłaszcza gdy publiczne fundusze zwiększają wartość infrastruktury wielkiej korporacji, podczas gdy wiele mniejszych polskich przedsiębiorstw ma znacznie ograniczony dostęp do pieniędzy z KPO.
Zasadne wydaje się więc zadanie pytania, czy za rządów koalicji 13 grudnia to jeszcze polskie KPO?
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.