Uwaga

ETS ma zniknąć z informacji przy rachunku za prąd. „Przypadek?”

Jak dowiadujemy się z mediów, Ministerstwo Energii przygotowało projekt zmian w przepisach taryfowych, z którego ma zniknąć obowiązek informowania gospodarstw domowych o udziale kosztów uprawnień do emisji CO₂ w cenie energii. Na zmianę zwróciła uwagę Wanda Buk, doradca prezydenta RP i członek prezydenckiej Rady Energii i Zasobów Naturalnych.

2 min czytania
Licznik energetyczny
Licznik energetyczny · fot. via Pixabay.com

„Pan minister Miłosz Motyka – cyk – i usuwa z rozporządzenia taryfowego obowiązek informowania (…) o udziale ETS w cenie energii” – napisała Buk na serwisie X, kończąc swój wpis pytaniem: „Przypadek?”.

Klient może stracić ważną informację o strukturze ceny

Obowiązujące rozporządzenie z 29 listopada 2022 roku nakazuje sprzedawcom z urzędu dołączać do faktur dla gospodarstw domowych procentową strukturę kosztów. Jedną z podawanych pozycji jest szacowany udział ceny i liczby kupowanych uprawnień do emisji CO₂ w hurtowej cenie energii elektrycznej. Przepisy określają również sposób obliczania tego udziału.

Według informacji opisanych przez Niezależna.pl w nowym projekcie nie powtórzono tej części regulacji. Oznaczałoby to, że odbiorca nadal otrzymywałby rachunek za energię, ale bez obowiązkowego zestawienia pokazującego, jaką część hurtowej ceny prądu stanowi koszt unijnego systemu handlu emisjami. Na tym etapie jest to jednak projekt przepisów, a nie obowiązujące prawo.

Sprawa ma znaczenie, ponieważ samo Ministerstwo Klimatu i Środowiska przyznało wcześniej, że koszty pośrednio wynikające z EU ETS stanowiły w ostatnich latach około 15–16 proc. końcowej ceny energii elektrycznej dla przeciętnego polskiego gospodarstwa domowego. W zależności od zużycia, taryfy i struktury rachunku udział ten może być inny.

Ministerialny wykaz prac legislacyjnych potwierdza, że resort prowadzi prace nad zmianą rozporządzenia dotyczącego kształtowania taryf i rozliczeń za energię elektryczną. W dokumentach jako jeden z celów regulacji wskazywana jest przejrzystość cen i stawek opłat. Usunięcie informacji o kosztach emisji może więc wywołać spór o to, czy nowe przepisy rzeczywiście wzmacniają przejrzystość rachunków dla konsumentów.

A może to znaczy, że jak nie będzie informacji o ETS, to kosztów z tym związanych też ubędzie? Może… Ale na pewno nie za tych rządów.

Źródło: mp/Niezależna.pl, X, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej