11.11.11 czyli matrix nad Wisłą
Medialny matrix rozpętany po 11 listopada trwa w najlepsze. Tylko od ciebie, drogi czytelniku, zależy – wybierzesz czerwoną czy niebieską pigułkę?
Kategoria
Sekcja: Wiadomości
Medialny matrix rozpętany po 11 listopada trwa w najlepsze. Tylko od ciebie, drogi czytelniku, zależy – wybierzesz czerwoną czy niebieską pigułkę?
Agata Szczęśniak z "Krytyki Politycznej" poinformowała we wtorek, że sześć środowisk (filmowe, teatralne, literackie, muzyczne, środowisko sztuk wizualnych oraz warszawskich klubokawiarni i organizacji pozarządowych) wystosowało listy otwarte w obronie "KP" i prowadzonego przez nią centrum Nowy Wspaniały Świat.
Były minister i znany prawicowy polityk powiedział, że chodzi mu o śledztwo w tzw. śledztwach paliwowych. Polityk twierdzi, że "zetknął się z tym osobiści, dlatego też ma wiedzę o działaniach prokuratury". „Zetknąłem się z tym osobiście i widziałem, że prokurator szukał czegoś na Kaczyńskich. Świadomie wypytywali o urzędującego premiera i prezydenta, nie mając ku temu żadnych podstaw!”- mówi były polityk, który uważa, że akcje Ziobry pomagają rządowi. „Zdejmują temat efektów działań tej ekipy, pozwalają mediom przerzucać zainteresowanie na sprawy opozycji. Na pewno Jarosław Kaczyński nie miał szans na dogadanie się z Ziobrą, bo ten chciał od początku, tuż po wyborach, wyjść i zakładać własną partię. Jedynym możliwym scenariuszem porozumienia było oddanie po prostu Ziobrze pełni władzy nad partią. Ale nie wiem czy dla Prawa i Sprawiedliwości byłby to dobry scenariusz. Przeciwnie – to byłby zły dla PiS i Polski wybór”- mówi.
„Roman Kotliński nie ustaje w staraniach, by podważyć wiarygodność podanych przez "Rz" informacji, że Grzegorz Piotrowski, morderca ks. Jerzego Popiełuszki, pracował w kierowanym przez niego tygodniku "Fakty i Mity". Jak ustaliliśmy, próbował nakłonić jednego z informatorów "Rz" Ryszarda Zająca, przez kilka miesięcy swego zastępcę w tygodniku, który potwierdził pod nazwiskiem podane przez nas informacje (zrobiły to jeszcze dwa niezależne od siebie źródła pragnące zachować anonimowość), by zarzucił autorowi tekstu o Piotrowskim korupcję”- czytamy w Rzeczpospolitej, która przytacza maile jakie Kotliński wymieniał z Zającem.
Dlaczego? A czy rzeczywiście poseł Palikot potrzebuje uzasadnienia dla swoich decyzji? Gdyby potrzebował, to niewątpliwie odpowiedź podrzuci mu niezawodny w takich sytuacjach profesor Jan Hartman, który przypomni, że księża lojalni są wobec obcego państwa, na którego czele stoi obecnie Niemiec (w przypadku antyfaszystów to oczywiście zaleta, ale gdy rzecz idzie o Kościół wszystko może być zarzutem). Z tego zaś wyciągnąć trzeba wniosek o konieczności odebrania im praw obywatelskich w ogóle.
Rok temu na tym portalu Stefan Sękowski napisał, na podstawie biografii Mercurego, znakomity tekst o konsekwencjach AIDS wśród homoseksualistów. „Lider zespołu Queen nie był do końca gejem. Tak naprawdę podniecał go każdy, kto się ruszał i nie uciekał na drzewo, bez względu na płeć i wiek. Miał licznych kochanków i liczne kochanki, z niektórymi angażował się w kilkuletnie związki, jednocześnie nie rezygnując z przypadkowych kontaktów seksualnych z męskimi prostytutkami. […] Imprezy organizowane przez muzyków Queen podczas tras koncertowych przeszły do legendy jako kwintesencja rock’and’rollowego życia. Goście mieli zawsze pod dostatkiem prochów i alkoholu, jako kelnerki usługiwały dziewczyny bez stanika, lub też z kolei w staniku, ale bez majtek, chętnym usługiwali seksualnie chłopcy i karły. Po pewnym czasie genialnego muzyka znudziły ostre zabawy i coraz częściej bez werwy oddawał się naćpanym, męskim prostytutkom.” –pisał Sękowski. Każdy kto czytał biografie Freddiego Mercury, wie j
Schymalla zarzuca władzom telewizji „najazd politycznego pionu jednego z resortów (wraz z żonami) który statutowo nie zajmuje się praktyką komercyjnej działalności spółki medialnej". „Niedopuszczalną praktyką tego zespołu jest narzucanie dyrektorom anten - bez ich wiedzy i zgody - zastępców i podwładnych, za których pracę i kompetencje dyrektorzy ponoszą merytoryczną odpowiedzialność"- pisze Schymalla.
Wspomniany raport można potraktować jako kolejne wypociny lewicowych radykałów, poziomem językowym przypominające - równie debilne - odezwy neonazistów. Trzeba jednak zwrócić fakt, że polska Antifa, za przykładem swoich niemieckich "towarzyszy", coraz mocniej podkreśla konfrontację, nie tylko z grupami nazioli czy narodowców ("sojuszników brunatnych"), ale prawicą i reprezentantami panującego porządku.
Rafał Gan-Ganowicz miał siedem lat, kiedy zbłąkana niemiecka kula zabiła mu matkę. Kilka lat później ojciec umieścił go w piwnicy wraz z kobietami i dziećmi i poszedł walczyć w powstaniu warszawskim. Już nie wrócił. Osierocony Gan-Ganowicz zetknął się z Armią Czerwoną i odtąd – jak mówił – zżerała go nienawiść do "czerwonego". Konspirował przeciwko nowej władzy. W powojennej Polsce jako kilkunastolatek stworzył konspiracyjną organizację kolportującą antykomunistyczne ulotki i malującą napisy na murach.
Według rozgłośni w grupie informującej o Ratzingerze było dwóch profesorów uniwersyteckich w NRD. Informacji o nim domagano się także od dwóch kolejnych sekretarzy generalnych ówczesnej Berlińskiej Konferencji Biskupów. Wśród kapusiów w Niemczech Zachodnich był benedyktyn z Trewiru oraz liczne grono dziennikarzy. Der Spiegel zauważył zaś, że w latach 1963- 1966 na Ratzingera donosił znaczący agent w sutannie. Był nim zmarły w wieku 81 lat Josepf Frindt.
Poseł Palikot wpadł na trop trzech członków Opus Dei w rządzie Donalda Tuska. Według jego szacunków to Tomasz Arabski, Jarosław Gowin i Radosław Sikorski. Potem, na antenie Radia Zet, do grona „agentów Watykanu” dołączył jeszcze Jacka Rostowskiego.
- Apeluję do Polaków, abyśmy się nie bali mieć więcej dzieci. Mam czwórkę wspaniałych dzieci. Jeżeli możesz mieć jedno dziecko, możesz też mieć dwójkę. A jeżeli możesz mieć dwójkę, możesz też mieć trójkę – zapewniał z sejmowej mównicy, ku rozbawieniu pozostałych posłów John Godson.
Dla części prawicy, także w Polsce, zmiana rządu w Hiszpanii to nadzieja na „odkręcenie” reform obyczajowych. Czy Partia Ludowa planuje kulturową rekonkwistę?
Ostrą wymianę zdań między posłami PiS i przedstawicielami Ruchu Palikota opisała "Rzeczpospolita". Wszystko działo się w nocy, po wygłoszeniu przez Donalda Tuska sejmowego expose.
Z Dariuszem Lorantym, byłym policjantem i negocjatorem, rozmawia Maciej Walaszczyk