Wiadomości
Jedenastego listopada, w Święto Niepodległości, do Warszawy zjechała międzynarodowa i lokalna lewicowa ekstrema by zablokować patriotyczną manifestację. Ich celem nie był pokojowy protest, kontrmanifestacja i wyrażenie własnych poglądów, oni od samego początku nastawili się na siłową konfrontację i rozbicie legalnego Marszu Niepodległości. Dowodów jest aż nadto, ot chociażby znaleziony przez służby porządkowe w jednym z lokali na Nowym Świecie „sprzęt” w postaci kastetów, kijów bejsbolowych i koktajli Mołotowa. Trudno się temu zresztą dziwić, skoro główni działacze i ideolodzy rodzimej „nowej lewicy” są zafascynowani mordercami spod znaku czerwonej gwiazdy, którzy nie tak dawno szaleli po Europie siejąc strach i śmierć a w internecie znaleźć można całe mnóstwo artykułów wychwalających lewacki terroryzm i krytykujących ideę niepodległego państwa narodowego.