Były minister i znany prawicowy polityk powiedział,  że chodzi mu o śledztwo w tzw. śledztwach paliwowych. Polityk twierdzi, że "zetknął się z tym osobiści, dlatego też ma wiedzę o działaniach prokuratury". „Zetknąłem się z tym osobiście i widziałem, że prokurator szukał czegoś na Kaczyńskich. Świadomie wypytywali o urzędującego premiera i prezydenta, nie mając ku temu żadnych podstaw!”- mówi były polityk, który uważa, że akcje Ziobry pomagają rządowi.  „Zdejmują temat efektów działań tej ekipy, pozwalają mediom przerzucać zainteresowanie na sprawy opozycji. Na pewno Jarosław Kaczyński nie miał szans na dogadanie się z Ziobrą, bo ten chciał od początku, tuż po wyborach, wyjść i zakładać własną partię. Jedynym możliwym scenariuszem porozumienia było oddanie po prostu Ziobrze pełni władzy nad partią. Ale nie wiem czy dla Prawa i Sprawiedliwości byłby to dobry scenariusz. Przeciwnie – to byłby zły dla PiS i Polski wybór”- mówi.


Balazs uważa, że Jarosław Kaczyński „powinien teraz uciekać do przodu. Reformować partię, zmienić akcenty programowe, skupić się na gospodarce i konsekwentnie rozliczać rządzących ze stanu finansów publicznych, administracji i gospodarki. Czas będzie mu sprzyjał. Wchodzimy w bardzo trudny okres. Dług publiczny jest w mojej ocenie dużo większym kłopotem niż władza przyznaje. Oceniam, że przekroczył już granice konstytucyjne, czego rząd nie chce przyznać. Ale to w końcu wyjdzie na jaw. Powtarzam – czas sprzyja opozycji, a zwłaszcza Kaczyńskiemu. Ale by to wykorzystać musi uciec do przodu, wyjść z ofensywą, zwiększyć aktywność.”

 

Ziobro zbierał haki na Kaczyńskiego? Tego jeszcze nie było. Ciekawe jakie jeszcze rewelacje wyjdą w  ciągu tej kadencji Sejmu?  Może okaże się, że Jarosław Kaczyński zbierał haki na Jarosława Kaczyńskiego? Jedno jest pewne. To będzie długa i krwawa wojna na prawicy. Zwycięzca będzie jeden. Będzie to Donald Tusk.

 

Ł.A/Wpolityce.pl