Łukasz Warzecha o berlińskim zaklinaniu rzeczywistości
Zdziwienie budzi fakt, że Radosław Sikorski zdecydował się wygłosić swoje przemówienie w Berlinie, a nie w Warszawie. I tutaj, zupełnie nie przyjmuję jego obrony, że to prestiżowe miejsce. To zadziwiające tłumaczenie. Myślę, że Sikorski doskonale zdawał sobie sprawę, jaki będzie tego odbiór i jest świadomy tego, że postąpił niewłaściwie, ale jakoś się musi bronić. Jeśli połączyć taką linię obrony z treścią przemówienia, to uzasadnionym wydaje się, że zostało wygłoszone w Berlinie, a nie w Warszawie.