Kategoria

Wiadomości

Sekcja: Wiadomości

Rosja rozszerzyła definicję zdrady stanu

Wiadomości

Rosja rozszerzyła definicję zdrady stanu

Ustawę w październiku przyjęły obie izby parlamentu, a we wtorek została ona podpisana przez prezydenta Władimira Putina. Wcześniej mówił on, że przed zatwierdzeniem nowego prawa jeszcze raz je przeanalizuje. Ustawa redefiniuje zdradę stanu, włączając do tego pojęcia działania polegające na pomocy finansowej i technicznej tym, którzy chcą narazić na szwank bezpieczeństwo Rosji, jej "porządek konstytucyjny, suwerenność i integralność państwową i terytorialną".

Terlikowski: Zagrożeniem w Polsce nie jest faszyzm, ale  rewolucja obyczajowa

Wiadomości

Terlikowski: Zagrożeniem w Polsce nie jest faszyzm, ale rewolucja obyczajowa

Trzeba bowiem powiedzieć sobie zupełnie otwarcie, że to nie faszyzm (którego – poza marginalnymi grupkami idiotów – w Polsce nie ma), i nie nacjonalizm (który jest niezmiernie słaby, pozbawiony struktur, niekiedy bardzo niemądry, i zżerany przez liczne konflikty) jest zagrożeniem dla Polski. Nie jest nim także antysemityzm, którego należy się wstydzić, ale który w realnym politycznym znaczeniu występuje raczej na lewicy w postaci silnych resentymentów antyizraelskich. To nie on „podpala Polskę”, i nie on próbuje przeprowadzać tu skuteczną rewolucję. Młodzież Wszechpolska też może sobie, co najwyżej pokrzyczeć czy formułować niegłupie nawet postulaty polityczne, tyle że pozbawione szans na realizację, a w najlepszym razie pomaszerować (a i to bez pewności, że policja będzie ich chronić). Sukces Marszu (sukces zresztą gwarantowany przez uczestników, z których większość z ruchem narodowym nie miało i nie ma nic wspólnego) w niczym tego nie zmienia. I każdy kto ma oczy, kto zna choć trochę

15 tys.  z prezydentem i 20 tys. narodowców na Marszu Niepodległości

Wiadomości

15 tys. z prezydentem i 20 tys. narodowców na Marszu Niepodległości

Poniedziałowa „Wyborcza” policzyła uczestników niedzielnych manifestacij. Nie wiem, wprawdzie czy faktycznie liczyła marsze w Warszawie, a nie na przykład na Marsie i w ogóle w jaki sposós liczyła, ale jej obliczenia są wprost zdumiewające. „Za prezydentem w marszu Razem dla Niepodległej poszło ok. 15 tys. osób. Marsz Niepodległości narodowców był liczniejszy – ok. 20 tys. osób. Kibole zaatakowali policję, zatrzymano ponad 130 osób” - mogliśmy przeczytać już na pierwszej stronie dziennika pod jakże wymownymi fotografiami obu manifestacji.

Zatrzymać Marsz Równości w Poznaniu Różańcem Świętym!

Wiadomości

Zatrzymać Marsz Równości w Poznaniu Różańcem Świętym!

W sobotę 17.11 przez Poznań ma przejść Marsz Równości. Tęczowi aktywiści będą nawoływać na ulicach naszego miasta do grzechu i się nim chełpić. Nie pozostańmy wobec tego bezczynni! Przeciwstawmy im nie siłę ramion czy gardeł, ale najskuteczniejszą broń jaką mamy - i jedyną która może przynieść realne skutki. o godz. 12:15, chwilę przed wyruszeniem homoseksualnej demonstracji, przyjdźmy z różańcami do Kościoła pw. Najświętszego Zbawiciela na Fredry, gdzie podczas nabożeństwa będziemy modlić się za Poznań, Polskę, Polaków, o nawrócenie dla uczestników Marszu - i dla nas wszystkich, każdego dnia. O Miłosierdzie Boże i obronę przed zarazą z Zachodu. Kyrie eleison!

Czempiński o wypowiedziach Kaczyńskiego: To zachowanie kryminalne

Wiadomości

Czempiński o wypowiedziach Kaczyńskiego: To zachowanie kryminalne

Dodał, że nie wierzy już w kolejne informacje dotyczące katastrofy smoleńskiej. Monika Olejnik zapytała, co pomyślał, kiedy zobaczył tekst „Trotyl na wraku tupolewa”. – To było zaskoczenie, bo to pojawiło się w „Rzeczpospolitej”, czyli jednym z 2-3 dzienników, które uważa się za wiarygodne. Artykuł był tak napisany, że uznałem to za wysoce prawdopodobne. A jednocześnie nie mogłem zrozumieć, jak to możliwe, że czynność wykrywania materiałów wybuchowych zostało zrobione tak pobieżnie – mówił Czempiński. – Przyjmowałem to z niedowierzaniem, a rząd milczał. Za długo trwało to milczenie – ocenił.

"Pokłosie" w styczniu, czyli jak z Ostrołęki zrobiono bastion antysemityzmu

Wiadomości

"Pokłosie" w styczniu, czyli jak z Ostrołęki zrobiono bastion antysemityzmu

Wszystko zaczęło się od kłamliwego tekstu w „Tygodniku Ostrołęckim”, który zasugerował, że zdjęcie „Pokłosia” z repertuaru miejscowego kina to decyzja polityczna. „Kontrowersyjnego filmu «Pokłosie» Władysława Pasikowskiego w Ostrołęce nie będzie. Mimo, że już został zapowiedziany. Są tacy, którzy się nie dziwią. No, bo kto to słyszał, żeby w mieście, w którym niepodzielnie rządzi PiS wyświetlać taki antypolski film" – napisała gazeta. Informator tygodnika, oczywiście anonimowy, skwitował: „Wydaje mi się, że albo ktoś nie chciał się narazić władzy, albo może nawet ta władza interweniowała”.