Benedykt XVI: "Niech żyją starsi ludzie" (Viva gli anziani)
Benedykt XVI: "Niech żyją starsi ludzie" (Viva gli anziani)
Kategoria
Sekcja: Wiadomości
Benedykt XVI: "Niech żyją starsi ludzie" (Viva gli anziani)
Soros przestrzega przed przystąpieniem do strefy euro
Erdogan chce przywrócić karę śmierci w Turcji
Warzecha dla Fronda.pl: Było już na ostrzu noża
Marta Brzezińska: Spokojny, kolorowy, radosny marsz prezydencki i uczestnicy Marszu Niepodległości, którzy po raz kolejny urządzili na ulicach Warszawy regularną wojnę z policją – takie są obrazki znajdziemy w mediach po 11.11.12.
Młodzieży wielkie dzięki. W poniedziałek, jak patrzyłem na manifestację w Warszawie, widziałem tak dużo młodzieży na manifestacji, w której były prowokacje policji - stwierdził o. Tadeusz Rydzyk na antenie Radia Maryja. - Pewno kombinowali coś. I widziałem, tak strasznie dużo policji szło za tymi manifestantami, strasznie dużo! Te samochody policyjne na syrenach itd. chyba służyły temu, żeby przestraszyć tych ludzi - dodał.
Nie jestem wielbicielem ONR (czemu dałem wyraz pisząc, że z nim maszerować nie mam ochoty), nie zamierzam zapisywać się do ruchu narodowego, a przynajmniej część z jego retoryki jest mi całkowicie obca (choć nie ukrywam, że z pewną częścią diagnoz się zgadzam), nie sądzę też, by w Polsce trzeba było tworzyć Straż Niepodległości (skojarzenie z partyjnymi bojówkami jest bowiem zbyt mocne). Ale to wszystko nie przesłania mi rzeczywistości, która wygląda zupełnie inaczej niż w głowach „przerażonych” mainstreamowych dziennikarzy i publicystów.
W marszu prezydenckim wzięli udział także obrońcy życia. Ku zdziwieniu niektórych, pojawili się w pochodzie z kontrowersyjnymi banerami, m.in. takim, na którym obok zdjęcia prezydenta Komorowskiego widnieje rozszarpane dziecko po aborcji. - Spotkaliśmy się z komentarzami, że to jakaś nadzwyczajna odwaga, a mnie to dziwi, bo przecież my tylko prawdę pokazujemy. Pan prezydent powiedział, że kompromis jest dobry. My to cytujemy ze znakiem zapytania i pokazujemy, jak wygląda dziecko po „kompromisie”. To nie jest jakaś wielka odwaga - mówił portalowi Fronda.pl Mariusz Dzierżawski z Fundacji PRO, Prawo do Życia.
Ten tekst pokazuje bowiem, że Blumsztajn zupełnie rozumie, czym jest realny patriotyzm. Irytuje go, że w trakcie Marszu Niepodległości rozmaite grupy realizowały swoje cele polityczne, że dyskutowały (w wiecowej formie, która jest inna od formy debat intelektualistów) nad przyszłością Polski i odpowiedzialnością jej władz. A przecież wzdycha sobie Blumsztajn zamiast zajmować się takim „podpalaniem Polski” mogliby popłakać sobie śpiewając „Nie rzucim ziemi...” (cichy patriota z „Gazety Wyborczej” zapomniał nawet tytułu tej dość ważnej w Polsce pieśni) lub poczytać „Pana Balcera w Brazylii” (tu akurat płacz byłby uzasadniony, bo szczerze mówiąc, nie da się tego czytać).
Marta Brzezińska: Z naszych telefonicznych rozmów wiem, że był Pan wczoraj w oddzielonej od czoła Marszu grupie zatrzymanej przez policję na rondzie Dmowskiego. Co tam się wydarzyło?
O tym i o innych tekstach we frondowym przeglądzie tygodników, na który zaprasza Tomasz P. Terlikowski
- ONR i Młodzież Wszechpolska doprowadziły wczoraj do sytuacji, w której zamiast cieszyć się Świętem Niepodległości, kolorowej, ciepłej, niepodległej Polski, zastanawialiśmy się, czy żyjemy w kraju, który za wszelką cenę próbuje bronić swojej niepodległości - powiedział Gawkowski.
Niemiecki "Die Welt" stawia pytanie o zamach w Smoleńsku
Klub PiS skarży Palikota do komisji etyki za oczerniające wypowiedzi