Niemiecki "Die Welt" stawia pytanie o zamach w Smoleńsku - zdjęcie
12.11.12, 11:50

Niemiecki "Die Welt" stawia pytanie o zamach w Smoleńsku

7

 

Według gazety w Polsce "narastają wątpliwości, czy polskie władze - siłą rzeczy współpracujące z rosyjskimi - są na właściwej drodze", gdy chodzi o wyjaśnienie katastrofy, a społeczeństwo jest dalekie od zgody, "szczególnie od opublikowania tekstu o materiałach wybuchowych, który sam wywołał wybuchowy efekt".

 

"Gazeta uznała ślady wskazujące na elementy, które między innymi wchodzą w skład materiałów wybuchowych, za jasny dowód na (znalezienie) materiałów wybuchowych. Jednak wielu Polaków bardziej niż o błędy gazety pyta raczej o błędy państwa. Coraz więcej obywateli przypuszcza, że rządy w Warszawie i w Moskwie bronią wspólnej wersji, w której coraz więcej punktów budzi wątpliwości. Wprawdzie według sondaży ciągle jeszcze mniejszość Polaków wierzy w zamach. Ale 63 proc. - w tym prominentni politycy - żąda międzynarodowego śledztwa. To jasny sygnał, że nie wierzą oni, iż polskie państwo samo poradzi sobie z tą sprawą" - ocenia "Welt".

 

Jak pisze, szef PiS Jarosław Kaczyński, mówiąc o istnieniu dowodów na zamach, "tylko jedno pytanie pozostawia otwarte: kto mógłby stać za zamachem". "Nie mówię, że zrobił to rząd. To mogły być kliki byłych agentów tajnych służb" - cytuje gazeta wypowiedź Kaczyńskiego, który dodaje, że na całym dawnym obszarze wpływów Związku Sowieckiego jest wiele osób, którym "Kaczyński był solą w oku".

 

"A zatem siły w Rosji? Ta kwestia nigdy nie będzie otwarcie dyskutowana w Polsce. Faktem jednak jest, że Lech Kaczyński, wówczas najostrzejszy w UE krytyk polityki zagranicznej Władimira Putina, z punktu widzenia Rosji przekroczył czerwoną linię. Gdy w czasie wojny w Gruzji 2008 r. rosyjskie czołgi parły na stolicę tego kraju Tbilisi, Kaczyński skrzyknął prezydentów Estonii, Łotwy, Litwy i Ukrainy i poleciał z nimi swoim Tupolewem na Kaukaz. Tam ta piątka zademonstrowała solidarność z Gruzją. Prezydenci wspólnie ustawili się jako żywe tarcze przeciwko rosyjskim czołgom. To mogło szalenie zdenerwować Putina" - pisze "Die Welt".

 

I dodaje: "Czy to zatem siły w Rosji planowały zamach i - poprzez ryzykowne instrukcje dla dwóch kontrolerów lotów w wieży w Smoleńsku - chciały wprowadzić samolot w turbulencje? Moskiewska dziennikarka Masza Gessen, autorka krytycznej biografii Putina, krótko odpowiedziała na to pytanie: +Putin jest tak cyniczny, że mógł zabić Kaczyńskiego. Ale nie miał motywu. Z punktu widzenia Putina Polska w zasadzie nie istnieje. To dla niego małe, przeszkadzające państwo, które ciągle przypomina o Katyniu, zamiast zapomnieć o sprawie+".

 

Według "Welta" Putin pod koniec 2010 r. odpowiedział na zadane mu w innym kontekście pytanie, czy nakazał już kiedyś zabić "wroga ojczyzny". Miał odpowiedzieć wówczas, że rosyjskie służby specjalne nie stosują takich metod i nie sądzi on, by głowy państw podpisywały podobne rozkazy. "To sprawa tajnych służb" - miał odpowiedzieć Putin.

 

sm/(PAP)

Komentarze (7):

anonim2012.11.12 12:01
Od pokoleń znając charakterystyczny styl działania tajnych służb konkluzja wydaje się trafna. A motyw? Usadzenie ewentualnych kontynuatorów . Wpisane w trwały schemat działanie karno-dyscyplinujące. Ni mniej ni więcej. Jak w filmie "Mała Moskwa". Polecam .
anonim2012.11.12 12:35
Jakos po katastrofie (zamachu?) zniknęły dokomenty dot. WSI... Gdyby je tak ktoś opublikował, to prawdopodobnie Komorowski byłby skompromitowany i Kaczyński mógłby wygrac wybory. Niestety ktoś (zgadnijcie kto!?) jeszcze bez aktu zgony prezydenta Kaczyńskiego wszedł do jego pałacu i dokumenty zniknęły...
anonim2012.11.12 12:37
@obenat. Jednak znalazł się taki podwładny, co to wsypał polon do herbaty Litwinience. Oczywiście takiemu było pewnie łatwiej bo działał poza granicami państwa. Powstaje proste pytanie, ile warte są służby, których podwałdni kwestionują rozkazy przełożonych. Poza tym, jest jeszcze kwestia, kary za niewykonanie rozkazu. Ostatecznie podwładny nie musi wiedzieć, kim jest ten, na którego ma rozkaz się zamierzyć. Jest wiele przykładów zabójstw wykonywanych przez Służby Specjalne. Nagłośniej jest oczywiście o tych, co są wykonywane za granicą.
anonim2012.11.12 12:43
Zgadzam się z azulem. L. Kaczyński miał Aneks, którym dość niebezpiecznie wywijał, jak się okazuje niezbepiecznie dla siebie.
anonim2012.11.12 14:34
Dzisiaj Die Welt jutro może Dziennik.....oj coś się zmienia....wreszcie
anonim2012.11.12 15:33
baa wiadomo że są na właściwej drodze i na ścieżce....
anonim2012.11.12 22:17
słuchajcie, jestem przekonany, że to był zamach, bo wszystkie dowody na to wskazują. Ale nie taki z wybuchem, jak trąbią media. Otwórzcie oczy! Na kadłubie rozbitego tupolewa w pobliżu kabiny pilota widać charakterystyczne zwężenie po obwodzie jakby po uścisku jakiejś linki. Wygląda na to, że ktoś zarzucił na lecący samolot lasso, przywiązał je do słupka na lotnisku i kiedy linka się naprężyła, samolot gruchnął o ziemię! pozostaje pytanie, kto zarzucił to lasso, bo przecież nie John Wayne!! Ludzie, otwórzcie oczy!