Koalicja Donalda Tuska zadłuża Polskę na nieprawdopodobną skalę. Na koniec 2023 roku deficyt państwa wyniósł 85,6 mld zł.
- „Na ten rok planowane jest 271 miliardów złotych deficytu budżetowego, nie licząc wydatków pozabudżetowymi, bo z wydatkami pozabudżetowymi, które ten rząd zaciąga, a nie chce się do tego przyznać, to będzie 420 miliardów złotych”
- zwrócił uwagę prof. Czarnek.
- „Przez trzy lata, łącznie z tym rokiem, ten rząd Tuska, Domańskiego, Koalicji Obywatelskiej, PSL-u, Polski 2050, Lewicy zadłużył nas na ponad bilion złotych”
- dodał.
Zauważył, że niewyobrażalne tempo zadłużania następuje w okresie wzrostu gospodarczego. – „Jak to jest? Mamy przecież wzrost gospodarczy. Jak jest wzrost gospodarczy, to rosną również wpływy do budżetu państwa. Mamy drożyznę niebywałą. Nigdy nie było tak kosmicznie wysokich cen za wszystko. Kosmiczne ceny energii, ogrzewania. W tym wszystkim jest VAT, w tym wszystkim są podatki. Więc jak mamy wzrost PKB, ceny rosną w górę nieprawdopodobnie, drożyzna niesamowita, to wpływy z VAT-u powinny rosnąć. Informacja z komisji finansów publicznych. W miesiącu lutym wpływu z podatku VAT zmniejszyły się w stosunku do tego, co było zakładane o 25 procent”
- powiedział.
Wiceprezes PiS stwierdził, że nie jest to przypadek.
- „Tak zawsze jest za Tuska. Zawsze za Tuska jest tak, że pieniądze do budżetu nie wpływają. To gdzie są te pieniądze Tusku? Gdzie są pieniądze Polaków?”
- zwrócił się do szefa rządu.
Kandydat PiS na premiera mówił też o drastycznych cenach na stacjach paliw. Wedle ekspertów, litr benzyny może wkrótce kosztować na polskich stacjach 10 zł.
- „W tej cenie 10 złotych podatki to jest połowa. Im większa cena zatem tym więcej podatków. Rząd łupi Polaków. Rząd kradnie pieniądze z kieszeni Polaków, zwykłych Polaków tu, w Staszowie”
- mówił prof. Czarnek.
W sejmowej zamrażarce oczekuje tymczasem projekt PiS dot. obniżenia akcyzy paliwowej.
- „Oni nie chcą ulżyć Polakom, bo oni mają swój problem - zapaść finansów publicznych, do której doprowadzili. Dzisiejszy rząd daje Wam biedę pod każdym względem, upadające przedsiębiorstwa, bezrobocie rośnie”
- podkreślał polityk.
Mówił też o kryzysie systemu opieki zdrowotnej.
- „To jest państwo się nie da. I z tym trzeba skończyć”
- oświadczył.
