Santiago de Cuba: jak Raul Castro został „ministrantem”
Ale są też paradoksy papieskiej pielgrzymki. W Santiago słuchacze dopisali. Oprócz tych, których zorganizowały wschodnie diecezje kraju, licznie stawili się pracownicy fabryk, studenci, uczniowie, zobligowani do udziału w uroczystościach przez specjalne rozporządzenia reżimowych władz. Nawet członkowie partii i młodzieżówki komunistycznej mieli obowiązek zająć wyznaczone sektory i rzeczywiście zajęli. W komentarzach samych Kubańczyków słychach zdziwienie, nieco żartobliwe, spowodowane nadzwyczajną religijną aktywnością Raula Castro. Najpierw w bardzo pobożny sposób powitał Benedykta XVI na lotnisku, a potem pojawił się na Mszy św. w Santiago, gdzie znów przemówił na koniec nabożeństwa. Żartuje się, że dotychczas na Kubie nikt nie wiedział, że Raul jest „ministrantem”. Być może jest to przewrotna metoda na uzyskanie sympatii w oczach rodaków. Wizyta Benedykta XVI jest pilnie śledzona przez Kubańczyków, transmisję z Santiago ludzie oglądali w restauracjach, salonach fryzjerskich i pewnie