Tusk chce konfrontacji z ludźmi wierzącymi. Powinien ją mieć!
Opowieści Tuska o tym, że nie chce on wojny z Kościołem można włożyć między bajki. Dzisiejsze zachowanie władzy, która stawia Kościół pod ścianą i próbuje wymusić przyjęcie niekorzystnych dla niego zapisów, a także informuje o rozwiązaniach najpierw media, a dopiero później biskupów, nie pozostawia wątpliwości, co do intencji premiera i jego ekipy. Oni chcą wojny, bo liczą na to, że silny opór Kościoła (a nawet Kościołów i wspólnot wyznaniowych, które akurat w tej sprawie będą miały wspólne stanowisko) doprowadzi do jego osłabienia i kompromitacji w oczach społeczeństwa.