Próba pokory - zdjęcie
24.03.12, 11:35

Próba pokory

17

 

Czy Pius XI był narzędziem szatana, gdy w 1931 roku zawiesił ojca Pio w czynnościach kapłańskich, zabraniał mu spowiadania, publicznego odprawiania mszy i kierownictwa duchowego? Wiadomo, że zakonnik z Pietrelciny był prawowiernym, głęboko wierzącym kapłanem, który w niczym nie uchybił nauczaniu Kościoła, a wielu zagubionych przywiódł do wiary. Miał bezpośrednią relację z Bogiem, a jednak spotkały go surowe sankcje i restrykcje ze strony zwierzchników.

 

Historycy chrześcijaństwa pokazują, że najtrudniejszą próbę, przez którą przejść musi każdy mistyk lub charyzmatyk, jest próba pokory, zwana też próbą posłuszeństwa. Ma on osobiste objawienia od Boga, przeżywa intymną więź z Najwyższym - i z tego właśnie powodu doznaje szykan i odrzucenia ze strony najbliższych i przełożonych w Kościele. Taki był los św. Jana od Krzyża, Św. Teresy od Jezusa czy bł. Mariam Małej Arabki.

 

Jeden z polskich teologów dokonał niedawno porównania objawień, jakich doświadczały dwie zakonnice w naszym kraju: Franciszka Kozłowska i Faustyna Kowalska. Do pewnego momentu ich wczesne wizje były zbieżne ze sobą: kult Miłosierdzia Bożego, pobożność eucharystyczna, głęboka maryjność. Punktem, w którym rozeszły się ich drogi, okazała się kwestia posłuszeństwa. Gdy spotkały się z zakazami i krytyką zwierzchników, zareagowały różnie. Kozłowska sprzeciwiła się niesprawiedliwości, a Kowalska podporządkowała się krzywdzącym rozporządzeniom. Pierwsza została założycielką nowego wyznania, tzw. mariawitów, w którym jest czczona jako „Oblubienica Barankowa" (staromariawici) lub jako wcielenie Ducha Świętego (nowomariawici). Drugą czcimy jako świętą Kościoła katolickiego, który po latach przyznał jej rację i oddał chwałę.


Pius XI

Już św. Paweł z Tarsu, uważany za pierwszego mistyka w dziejach chrześcijaństwa, wkrótce po swym mistycznym spotkaniu z Chrystusem, zetknął się ze św. Piotrem i mu się podporządkował. Ukorzył charyzmat przed urzędem. W Kościele zawsze istnieje napięcie między tymi dwoma pierwiastkami, charyzmatem i urzędem, ale to do tego drugiego należy głos rozstrzygający. Dlatego że Chrystus zbawił świat nie przez wizje i cuda, ale przez posłuszeństwo. Przez Krzyż. Przez cierpienie zadane Mu przez swoich. Prawdziwy uczeń Jezusa podąża tą samą drogą - przez przyjęcie Krzyża.

 

Uwagi te dotyczą także wspólnot religijnych, grup misyjnych czy inicjatyw ewangelizacyjnych, jakie w ciągu wieków pojawiały się w historii Kościoła. Był taki okres, że dominikanie czy jezuici, a w czasach nam bliższych Opus Dei czy Legioniści Chrystusa, doświadczali szczególnego odrzucenia nie ze strony obcych - to można jeszcze przeboleć, ale od swoich. W XIII wieku pojawiło się wiele ruchów żebraczych, afirmujących ubóstwo, a jednak do naszych czasów dotrwali tylko franciszkanie. Znikły te, które rozmnażały się przez podział, rozłam i konflikt z przełożonymi. W takich wspólnotach była często pobożność i żarliwość religijna większa niż w macierzystych formacjach, od których się odrywały, ale nie było w tym woli Bożej.

 

Trudno osądzać bliźnich i oddzielać motywacje czysto ludzkie od nadprzyrodzonych, ale u podstaw wielu tego typu dzieł leżała często doznana krzywda, rzeczywista lub wyimaginowana, poczucie niesprawiedliwości, urażona duma. W efekcie napędzał je resentyment, a nie wola Boża. Wielu charyzmatyków stawało przed dylematem, jak podporządkować się czemuś, co ma kształt bezdusznej kurialnej biurokracji, podczas gdysamemu posiada się bezpośredni dostęp do Ojca. Mistyk wie, że ma osobistą więź z Bogiem i nie potrzebuje do tego żadnych pośredników, a jednak musi podporządkować się takiemu pośrednikowi, który często działa tak, jakby nie miał pojęcia o rzeczywistości nadprzyrodzonej i osobowej więzi z Bogiem. W średniowiecznych klasztorach najmądrzejsi zakonnicy nieraz rozwiązywali ten dylemat w ten sposób, że wybierali na opata najgłupszego współbrata. Po to, by ćwiczyć się w pokorze.

 

Bóg dopuszcza pewne sytuacje, takie jak niezrozumienie, lekceważenie, odrzucenie czy krzywda ze strony najbliższych, by sprawdzić nasze serca, zbadać intencje. Uraz i resentyment to nie jest dobra odpowiedź. Bunt, sprzeciw i rozłam to nie sposób na budowanie Kościoła. Słychać w nich pogłos odwiecznego non serviam.


Mała Arabka

Wzorem, jak przejść ową próbę pokory pomyślnie, może być św. Ojciec Pio, który posłusznie podporządkowywał się zaleceniom swoich przełożonych, choćby miały charakter szykan i były dla niego krzywdzące. Jeśli bowiem dzieło, któremu służy, jest Boże - to sam Bóg znajdzie sposób, żeby je obronić. Nawet jeśli mistyk miałby tego nie doczekać i umrzeć z krzywdzącą go opinią w oczach współczesnych mu współbraci.

 

Są zresztą różne przejawy pokory, a jedną z nich może być posługa... władzy. Przykładem tego może być postać św. Grzegorza Wielkiego, który pragnął poświęcić się życiu monastycznemu, ale - wbrew swej woli i chęciom - został obwołany papieżem. Długo wzbraniał się przed przyjęciem tego obowiązku, gdyż miał już inny plan na swe życie, pełen wyrzeczeń i świątobliwości. A jednak jeszcze większym wyrzeczeniem stało się dla niego przyjęcie najwyższej godności w Kościele. Przejął władzę, gdyż zwyciężyła pokora. Sam pisał o tym następująco w swej Regola pastorale: „Nie jest prawdziwie pokorny ten, kto rozumie, że musi stać na czele innych na mocy dekretu Bożej woli, a mimo to gardzi tą wyższością". Grzegorz wiedział, że tą decyzją uczyni wielu swoich dotychczasowych przyjaciół wrogami, ale okazał posłuszeństwo.

 

Mądrość Kościoła polega na tym, że czeka długo nim wyda orzeczenie o prawowierności mistyka czy katolickim charakterze dzieła. Daje sobie czas, a w tym czasie poddaje próbom. Najtrudniejszą z nich jest próba pokory. Dlatego Pius XI, doświadczający ciężko ojca Pio, nie był narzędziem szatana, lecz Boga samego.

 

Lech Dokowicz

 

Tekst ukazała się w kwartalniku FRONDA nr. 44/45 (2008)

Komentarze (17):

anonim2012.03.24 11:46
<p>Świetny artykuł, pamiętam&nbsp; jeszcze z wersji papierowej, odpowiedni czas by go przybliżyć właśnie teraz. Dla mnie O. Isakowicz-Zaleski jest autorytetem, ale boję się tylko tych resentyment&oacute;w w Jego wydaniu, mam nadzieję i modlę się, żeby to co mowił i ujawniał wynikało z Jego miłości do kościoła, bo tylko wtedy może to slużyć dobru.</p>
anonim2012.03.24 12:05
<p>Tekst napisany z pokorą o pokorze. Podoba mi sie.</p> <p>&nbsp;</p> <p>Nawiazując do Ks Zaleskiego (kt&oacute;rego bardzo szanuję), zycze mu i Panu T.T. duzo sił, pokory, wytrwałości, no i opieki Sw Ojca Pio, Sw Faustyny,Sw Jana od Krzyża. Bo myślę, że teraz jest i będzie dla niego i Pana Terlikowskiego czas wielkiej pr&oacute;by.</p> <p>Dołaczam +++</p>
anonim2012.03.24 12:54
<p>Słyszałem od o. Jana Spieża OP historyjkę o wyborach przełożonego w jakimś zakonie przed wojną. Nie pamiętam jakiego. Dotyczyło to prowincji&nbsp;obejmującej połowę Polski. Oni wybierali sobie przełożonego przez głosowanie, wybierało zgromadzenie delegat&oacute;w klasztornych. Mieli tak up...wego przełożonego, że przed kolejnymi głosowaniami um&oacute;wili się wszyscy, że - pełna swoboda, ale na niego nie będą głosować.&nbsp;Kiedy przyszło do głosowania, jednemu i drugiemu zrobiło się żal starego&nbsp;przełożonego. - Chciał dobrze, a że ma trudny charakter... on tej klęski nie zniesie. Głosowali wrzucając kulki do garnka - biała oznaczała \"za\", czarna \"przeciw\". Kiedy przyszło do głosowania na&nbsp;dotychczasowego przełożonego i wysypali kulki - wszystkie były białe. To się nazywa wola Boża. &nbsp;&nbsp;</p>
anonim2012.03.24 13:24
<p>Szkoda, że dzisiaj tak często brakuje tej pokory. A przecież św. Jan gdy biegł do pustego grobu Chrystusa to wprawdzie dobiegł szybciej, ale zaczekał na św. Piotra i do grobu wszedl dopiero za nim.</p>
anonim2012.03.24 13:54
<p>ks. Natanek powinien wziąć sobie do serca kwestię świętego posłuszeństwa</p>
anonim2012.03.24 14:48
<p>Na fotografii jest Pius XII, nie Pius XI.</p>
anonim2012.03.24 16:13
<p>@WojtekW35 prosze wskaz,kiedy i odnosnie jakich kwestji ks Natanek byl pokorny,albo jest pokorny????&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Mialam mozliwosc ogladnac najnowszy film pana Dokowicz o Eucharystji,kazdemu polecam kiedy wejdzie w maju!!!!</p>
anonim2012.03.24 16:20
<p>W sedno trafił <a \"text-decoration: none; color: #928b6e;\" name=\"komentarz_468779\" href=\"../../../users/dane/login/wojtekw35\"><cite>WojtekW35</cite></a> .</p>
anonim2012.03.24 18:00
<p>Paweł rzeczywiście sprzeciwiał się Piotrowi ale nie z powodu jego zachowania (sam nie raz zachowywał się podobnie) ale z powodu braku jasnego stanowiska Kefasa, gdy to było potrzebne. Ostatecznie jednak oddaje się w ręce Piotra więc teza artukułu jest oczywiście własciwa</p>
anonim2012.03.24 20:46
<p>B&oacute;g dopuszcza pewne sytuacje, takie jak niezrozumienie, lekceważenie, odrzucenie czy krzywda ze strony najbliższych, by sprawdzić nasze serca, zbadać intencje.</p> <p>- To raczej nie jest prawda. Jak Wszechwiedzący może ,,sprawdzać\" ? Raczej pokazuje nam jacy marni jesteśmy przez swoje nieposłuszeństwa...</p>
anonim2012.03.24 20:51
<p>Poddanie św. Pawła przełożonym jest ukazane w Liście do Galat&oacute;w: Ga 2,1-2</p>
anonim2012.03.24 22:15
<p> <p class=\"MsoNormal\">Tak, ale zauważmy, że Paweł pouczał ale był jednocześnie posłuszny. Nie negował jakiejś decyzji Piotra tylko jego zachowanie. Jak wielu świętych w historii Kościoła jak na przykład św. Katarzyna. Ale do tego potrzebny jest prawdziwy duch Chrystusowy. Nie należy więc mieszać dw&oacute;ch spraw. Święty o. Pio r&oacute;wnież zdawał sobie sprawę z bezsensu i niesprawiedliwości jakiej doświadczał i potrafił pouczać swoich braci oraz przełożonych ale był posłuszny. Nie ma kościoła Katolickiego bez posłuszeństwa&nbsp;</p> </p>
anonim2012.03.25 6:45
<p>@Martax71<span \" : Arial, Helvetica, sans-serif;\"><span \"font-size: 14px;\"><em>:&nbsp;</em></span></span><span \" : Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 13px;\">Z tego powodu, że nie przestrzega prostego zalecenia: \" O zmarłych m&oacute;wi się dobrze, albo się milczy\". A nie lepiej jednak m&oacute;wić prawdę o tym co dobre i złe uczynił? Idąc tym torem myślenia z historii XXw należy koniecznie wykreśliś nazwiska takie jak: Hitler, Stalin, ..lista była by długa. Chyba, że wolno pisać i m&oacute;wić tylko o pozytywach, ale takie takie p&oacute;ł prawdy to po prostu zwykłe kłamstwo!</span></p>
anonim2012.03.25 23:45
<p>@WojtekW35:</p> <p>opisany przez ciebie konflikt dotyczy ustaleń soboru jerozolimskiego 50r., kt&oacute;rym to ustaleniom św. Piotr się sprzeniewierzył, choć sam je przyjął jako głowa KK: \"ustaliliśmy Duch Święty i my...\" Strofowanie Pawła miało zatem wymiar inny, niż twoje analogie wsp&oacute;łczesne.</p>
anonim2012.03.26 8:02
<p>SzEmi, żeby zbadać nasze intencje. Oczyścić, jak najbardziej. Dobry artykuł, przyznaję.&nbsp;</p>
anonim2012.03.26 10:26
<p>@WojtekW35: w uzupełnieniu tego co napisał Pagob - tu sytuacja była dokładnie odwrotna do tej pomiędzy kard. Dziwiszem i ks. Natankiem. Św. Paweł czyni zarzut Piotrowi nie z powodu jego spotkań z poganami (analogia - spotkania kard. z \"masonami\"), ale z powodu tego, że się z tych spotkań WYCOFAŁ rakiem, gdy przybyli obrzezani. Nieszczerość polegała nie na spotykaniu się, ale na zaprzestaniu spotkań. z modlitwą&nbsp;</p>
anonim2012.03.26 21:20
<p>@Mika-zejdz na ziemię a nie odbiegaj od tematu(nie mieszaj śp.Kaczynskiego)do Ks.Isakowicza-Z.</p>